fit-520x390-(18)

“Aktualności z Filipin”

 

Sory że tak długo nic nie pisaliśmy. Trochę zmienimy koncepcje bloga wpisy nie będą codziennie ale za to większe i postaramy się do nich bardziej przyłożyć.

Ostatnio zrobiliśmy sobie kolejną wycieczkę motorową tym razem molo i muzeum w Maradijos oraz jaskinie ukryte w dżungli. A wieczorem poszliśmy na elegancką kolację u Koko super szama, mistrzowska lazania i tacosy. Filipińczycy nie potrafią używać sztućców jak już pisałem więc było śmiesznie szczególnie z lazanią. Po kolacji pojechaliśmy na kolejną fiestę, znowu wszystkie filipinki na około się cały czas na nas gapiły.Niestety Majki doznał nie za fajnej kontuzji o której a także o swojej napisz w dalszej części Grochu. Tak więc imprezujemy teraz raczej w obrębie naszych bungalowów.

Na walentynki filipinki rozstawiły na naszej plaży stolik nakryte obrusem oraz ze świecami. Ugotowały różne szamki. Najciekawszą potrawą było makaroni chicken salat. Składniki: makaron kolanka, rodzynki, ogórki piklowane, słodka śmietana, tarta marchew, kurczak. Podawać na zimno. Apropo szamki to teraz najczęściej wchodzimy w kurczaki barbecue. Coś pysznego mają mniej mięsa od polskich ale za to o wiele wyrazistszy smak. Z kurczaka griluje się tu wszystko: jelita, krew pokrojoną w kostki, grzebienie, łapki itp. Rozwożone są też w obwoźnych wózkach słynne baluty. Czyli 14 – 18 dniowe jajka kaczek z małymi kaczuszkami w środku. Ed zademonstrował nam jak to jeść. Najpierw dobrze jest zrobić małą dziurkę w jajku a następnie wyssać wszystkie soki, mazie i galaretki, następnie wlać do jajka ocet i wyssać jeszcze raz. Potem żujemy małą kaczuszkę coś w stylu dużego misia haribo. Na koniec spożywamy pokrytą żyłami resztę jajka która nie zdążyła przeistoczyć się jeszcze w kaczkę. Muszę koniecznie tego spróbować ale niestety o godzinie o której rozwożą ten smakołyk jestem zazwyczaj trzeźwy. Trzeba jeść póki jest świeże, wieczorem byłoby nie dobre.

Zastanawialiśmy się także co tu jeszcze fajnego można porobić. Z pomocą przyszedł nam Ed. Okazało się że na bantayanie żyją kajmany czy jakieś krokodyle i poluje się na nie za pomocą psów. Psy tropią kajmana a potem dzidą w gada. Mają nas zabrać na coś takiego, jak przydziduję kajmanowi to już w ogóle będzie całkiem spoko.

bantayan cave

Ale najbardziej jaram się moim motorem suzuki który ma dzisiaj przyjechać do mnie prosto z salonu. Ciekawi jesteście pewnie jak udało mi się kupić nowy motor. Otóż wszedłem w spółkę z miejscowymi, płacę przedpłatę oraz półtorej raty za motor, w sumie 6000peso, jak z tąd wyjadę motor idzie do zaprzyjaźnionej rodziny która będzie go dalej spłacać, jak tu wrócę kiedyś będę mógł go zawsze używać. Do tego grochu dorzuca mi 1500 peso bo na pewno będzie go często pożyczać zamiast wynajmować za grubą kasę inne sprzęty. Tak więc za 280zł mam nówkę nie śmigany motor do końca pobytu. Kredyt nie jest na mnie więc spokojnie, nikt mnie nie będzie za niego ścigać.

Wspomnę jeszcze że w niedziele wstałem o 5 rano i udałem się do kościoła. Później nie ma mszy ze względu na coś w rodzaju szkółki niedzielnej. Wnętrze jest znacznie uboższe w porównaniu do Polski. Za to jest o wiele bardziej otwarte na zewnątrz, podczas mszy fruwały sobie ptaszki w środku. Pieśni mają znacznie weselszą melodie. Sama forma mszy świętej nie różni się specjalnie, no może poza tym że datki daje się w kopertach na których można napisać coś co potem zostanie odczytane pod koniec mszy. My napisaliśmy coś w stylu że nasza dzielnica (marakaban) jest na mszy.

Oddaje głos grochowi który ma w tym miejscu napisać o sprawach związanych ze służbą zdrowia oraz przygotowaniach do grubej imprezy jaką organizujemy.