Pokoje u Grocha

Witam Wszystkich !
Tak jak tytuł wskazuje, jest możliwość zatrzymania się u mnie w „Domu Pod Palmą” i wynajęcia pokoi. Prowadzę rodzaj tropikalnej agroturystyki. Oferta skierowana jest do podożników którzy mają dosyć typowej turystyki, hoteli,  resortów, komercyjnych miejsc i chcą poznać Filipiny od podszewki.
Dostępne są pokoje w osobnym nowym domku, każdy z prywatną łazienką. Do dyspozycji jest lodówka oraz kuchnia zewnętrzna . Wszędzie jest dostęp do WIFI.
Możliwość wynajęcia na okres krótkoterminowy oraz długoterminowy.Jestem również licencjonowanym przewodnikiem turystycznym. Zapraszam do współpracy zorganizowane grupy podróżników zainteresowane poznaniem Filipin.

DSCN3727 DSCN3715 DSCN3713

WH3A6283_3196-copy

WH3A6299_3212-copy

WH3A6321_3234-copy

DSCN3723 DSCN3722 DSCN3718 DSCN3717 DSCN3711 DSCN3709 DSCN3707 DSCN3704 DSCN3702 DSCN3701

Jest również możliwość wynajęcia pokoi u mnie w domu gdzie łazienka jest wspólna. Do dyspozycji kuchnia, salon, WIFI.

DSC_0512

DSC_0510

DSC_0141

DSC_0503

DSCN3724 DSCN3720 DSCN3705 DSCN3700

Nowość! Goście mogą u nas zamówić śniadania oraz kolacje. Specjalizujemy się w lokalnej kuchni, owocach morza oraz rybach. Do tej pory mamy same sukcesy – mnóstwo zadowolonych i najedzonych gości.

szama1

szama

Morze oddalone jest ode mnie 150 m.

IMG_5993

Przyjeżdzając do mnie poznacie prawdziwe Filipiny, od wewnątrz. Jeżeli ktoś ma dosyć resortów, turystów, typowej „turystyki”, komercji i ma ochotę na nowe doświadczenia, ciszę i relaks … to jest idealne miejsce.

DSC_0372224

DSC_0158

Jedną z głównych atrakcji są rejsy moją nową łódką “Jankiem”. Możemy popłynąć na połów ryb albo po prostu ruszyć w rejs po różnych wysepkach. Dla zainteresowanych mogę zorganizować seanse lecznicze u szamanów którzy uzdrowią nasze ciało i duszę.

Trip-1

projekt82

Poniższe zdjęcia pokazują Paradise Beach czyli Rasjką Plażę na którą możemy popłynąć moją łódką. Możemy tutaj delektować się ciszą , spokojem, krystaliczną wodą w morzu oraz białym piaskiem. Na ogół jesteśmy sami na tej pięknej plaży.

IMG_1575 DSC_0023 DSC_0022

Kolejne zdjęcia ukazują Virgin Island czyli Dziewiczą Wyspę która wciąż nie jest oblegana przez masy turystów. Również w tym miejscu jest cudowna woda oraz plaża. Zaraz przy samym brzegu jest rafa koralowa gdzie możemy podziwiać różne gatunki kolorowych ryb. Jest również możliwość zostania tutaj na noc. Na drugi dzień wracam moją łódka odebrać gości.

DSC_0046 DSC_0045 DSC_0041

W wolnej chwili możemy udać się do tutejszej wioski i podyskutować przy butelce Rumu z tubylcami. Mogę również pokazać Wam całą wyspę i jej zakamarki. W mojej osadzie mamy dostęp do przeróżnych ziół stosowanych w medycynie naturalnej.
Na wyspie są również naturalne jaskinie gdzie jest czysta krystaliczna woda i można w nich pływać.

IMG_6005 IMG_6000 IMG_5999

Więc, jeżeli ktoś będzie na Filipinach lub planuje podróż w ten zakątek świata to Serdecznie Zapraszam w moje skromne progi na poznanie tego magicznego miejsca.

DSC_0128

Osoby zainteresowane moją ofertą proszę o kontakt pod tym adresem mailowym: admin@breakdacycle.com lub kontakt telefoniczny:

+63 947 437 7714

Pozdro Grochu

82 comments

  1. Andrzej&Kasia

    Gorąco polecamy! Jeżeli ktokolwiek chce poznać życie na Filipinach oraz Filipinów to koniecznie musi wpaść na Bantayan do Grocha! Piękne plaże i morze, fajna amtosfera i gościnność Michała…jednym słowem SUPER!

  2. Piotrek/Arek/Sebastian Wa-Wa

    Powiem, tak w paru miejscach już byłem, ale takiej wyprawy jeszcze nie przeżyłem.
    Filipiny to jest inny świat. Koniecznie musicie wpaść do Bantayan do Grocha, klimat, ludzie, plaże, widoki, woda są niedopisania, to trzeba zobaczyć. We trzech z kumplami spędziliśmy dwa tygodnie beztroskiego życia, z dala od naszych europejskich problemów. Wiem jedno jeszcze tam wrócimy, jeszcze kiedyś napijemy się tego piwa, wykąpiemy w tej jaskini i popłyniemy na te małe bezludne wyspy. Wpadajcie do Grocha on wszystko pomoże wam zorganizować pokoje i inne atrakcje. Pozdro

  3. I have stayed in Michals house for a few days. We spent together New Years Eve, it was nice experience. Also we took small boat and swim to coral reef, this was crazy thing. I would like to recommend his place to everybody.

  4. Artur

    Hej no wybieram sie na twoja wyspe bende gdzies 6-7 luty.Mam pytanie moze jakis pokoj masz i w jakiej cenie mam zamiar zostac gdies 2 tygodnie.Pozwiedzac zobaczyc miejscowtch bo w planach jest olac system hahah i przeprowadzic sie na fillipiny pozdro

  5. Anna&Piotr

    Goraco polecamy! Z Michalem poznacie Filipiny z kazdej strony, my bylismy tydzien i wspomnienia do konca zycia! W tym roku wybieramy się ponownie 🙂

  6. Ania Darek Maciek

    Siemanko, Parę dni temu wróciliśmy z Bantayanu. Oczywiście znaleźliśmy się tam zainspirowani tym blogiem. Wyspa jest absolutnie niezwykła i magiczna. Jest w niej coś takiego, co trudno nazwać, a co tak mocno przemawia do serca. Rajskie krajobrazy, przecudowna roślinność, turkusowe morze, życzliwi, uśmiechnięci ludzie. Do tego wszystkiego jest jeszcze Grochu i jego rodzina! Nie często spotkacie na świecie taką gościnność i troskę, jak u nich. Jego miejscówka przyciąga wielu Polaków. Jadąc tam więc, zawsze poznacie innych rodaków. Szansa imprez – ogromna! My poznaliśmy tam wspanialych ludzi. Jedźcie do Grocha! Pamiętajcie jednak, że to nie miejsce dla ponuraków i innych malkontenckich marud. To jest prawdziwa Azja, a nie pięciogwiazdkowy europejski kurort. Łatwo pokochać to miejsce, ale potem tęskni sie za nim baaardzo. Wielkie dzięki Grochu!!!!

  7. Jacek

    Byłem na Filipinach w styczniu i oczywiście zajrzałem na Bantayan. Pokoje u Grocha to super klimacik, można poznać wyspę i Filipiny z pozycji niemalże lokalesa. Prawdziwe “native experience”.

  8. Kasia and Jurekk

    Spędziliśmy u Grocha niezapomniany czas… wyjątkowe miejsce 🙂 Grochu okazał się przesympatycznym gosciem 🙂 Zakochaliśmy się w wyspie bez wątpienia , na pewno chcemy tam jeszcze wrócić , w końcu trzeba wracać do miejsc gdzie było się naprawde szcześliwym…..

  9. Allegrowicz godny polecenia, pokoje zgodne z opisem, transakcja przebiegła bezproblemowo, czas spędzony na Bantayanie był najlepszym w naszym życiu. Na pewno tam wrócimy!!!!!

  10. Ignacy

    Trudno coś napisać, trzeba przeżyć, najlepsze wakacje tylko u Grocha!!!! – szamani, łódka, wybory miss, plaża, jaskinie, Emperador, Tanduay….
    Genialna atmosfera, zajebiści ludzie.

    Od 01:14 Bantayan – Marikaban
    https://vimeo.com/61604719

    Wracamy jescze w tym roku, choć nigdy nie wracaliśmy w te same miejsca na wakacje 🙂

    Grochu, dzięki jeszcze raz i do zobaczenia!

  11. Monia & Marych

    Siema, wpadlismy do DenDen i Grocha na tydnien, moze dwa, zostalismy znaaacznie dluzej i zdecydowanie nie bylo to nasze ostatnie slowo. Bantayan nas absolutnie zauroczyl, ludzie sa przemili, a gospodarze swietni. Jedym slowem trudno nie zgodzic sie z przedmowcami powyzej. Dziekujemy wszystkim, ktorych w Maricabanie poznalismy i liczymy na ponowne spotkanie w raju. Pozdro.

  12. Mateusz

    Nie wiem, co jeszcze mogę tu napisać, czego nie było w komentarzach wyżej… 🙂
    Dwa miesiące, jakie spędziłem u Grocha były najlepszym okresem w moim życiu. Totalny luz, niesamowici ludzie i życie w raju. Nie sposób się tam nudzić – z Michałem poznacie Filipiny od podszewki.
    Uwaga! Wypad tam mocno uzależnia i niszczy wątrobę! Jak pojedzie się tam raz, to nie ma opcji, żeby nie wrócić – ja obecnie nie jestem w stanie myśleć o niczym innym, niż powrót na Bantayan. 🙂

  13. Agata

    Podróżuję od wielu lat, ale pobyt na Bantayan Island i poznanie tylu Polaków to zaskakujące przeżycie! Zostaliśmy rewelacyjnie ugoszczeni przez Michała, zaczynając od oprowadzenia po wyspie ,po wspólne wieczorne posiadówki przy drinku 🙂 Jeżeli kiedykolwiek będzie okazja, na pewno planuję powrót! Polecam :))

  14. Emil & Ania

    Grochu!
    Wielkie ukłony za wspaniałą gościnę.
    Za relaks, doskonała atmosfera, zero problemów, za nowe ciekawe doświadczenia.
    Jesteś wspaniałym gospodarzem i będziemy bardzo dobrze wspominać nasz pobyt u Ciebie.

    P.S. Bardzo żałujemy, że byliśmy tak, krótko ale wrócimy jeszcze do Ciebie po ręcznik, który zostawiliśmy 😉

  15. Marcin

    Bylismy u Grocha pod koniec Kwietnia na pare dni. Swietny gosc, atmosfera, klimat wszystko gra! Az szkoda opuszczac Filipiny…
    Zdecydowanie polecam!

  16. andRzej

    Siemanko. Chciałem napisać coś oryginalnego, ale nie bardzo się da, bo komentarze powyżej mocno wyczerpują temat. Dwa miesiące u Grocha.. ale i tak mi mało. Kosmos! Totalny chillout, niesamowite miejscówki, widoki jak z pocztówek, gospodarze pierwsza klasa! Na pewno wielu eventów w których tam uczestniczyłem, nie przeżyłbym wypoczywając w resorcie (niektóre może tak, ale przed telewizorem, z odpalonym National Geographic). Dzięki Grochu za kozackie wakacje i do zobaczenia wkrótce, bo nie da się tam nie wrócić! 5

  17. Jajcarz

    Kurwa przestańcie już, bo jutro wsiądę w samolot tak jak stoję i odlecę z tego pojebanego kraju…

  18. MAREK THE MAN

    Trafnie ktoś zouważył,że ciężku tu jeszcze coś napisać,żeby nie powtarzać komplementów…Moją miesięczną podróż na Filipiny podzieliłem na 2 etapy.Pierwszy obejmował zaliczenie popularnych miejsc jak:Manila(Malate),Boracay,Coron,El Nido,Puerto Princessa i Cebu.Na drugą część podróży zaplanowałem pobyt u Grocha.BINGO!!! Dzisiaj,kiedy myślę o tamtej podróży,myślę tylko o czasie spędzonym na Bantayanie.Co sprawia,że wyspa jest wyjątkowa? Skandalicznie piękne plaże i wyjątkowa uroda mieszkanek,wszechobecna magia,zachowana filipińska architektura,łatwy dostęp do świeżych i tanich owoców morza i…….brak lotniska z prawdziwego zdarzenia.Dzięki temu na Bantayan nie zawitała jeszcze masowa turystyka ze wszystkimi jej ciemnymi stronami.Co do gospodarzy to prawdziwa rewelka!!! Grochu to poczciwy Filip,inspirujący ludzi swoją przebojowością,realnością i gościnnością.Den Den to śliczna chodząca filipińska dobroć.Trafiając pod ich opiekę stajemy się członkiem rodziny.Nie jesteśmy anonimowi jak to zwykle bywa podczas podróży.Miejsce to jest dla mnie wyjątkowe w skali mojego życia bo właśnie tam poznałem moją przyszłą żonę…BREAKDACYCLE CONNECTING PEOPLE!!!

  19. Serdecznie polecam wszystkim, którzy chcą się totalnie wyluzować oraz odciąć od wszelkich spraw codziennych. Tak jak Grochu piszę na wyspie czas plynie inaczej, nie trzeba się nigdzie śpieszyć, a w zasadzie to niczego nie trzeba robić:) Nie ma specjalnych zabytków, więc dodatkowo nie ma też ciśnienia na zwiedzanie. Spędziełem u Grocha dwa tygodnie i była to niezapomniana przygoda. Oprócz doświadczenia życia na rajskiej wyspie oraz obłędnych widoków, można poznać trochę lokalnej kultury oraz zwyczajów, a momentami poczuć się jak w programie Cejrowskiego 🙂 Dzięki Grochu za wszytko! Na pewno jeszcze wrócę!
    Ps. Na tej stronie wrzuciłem kilka zdjęć z mojej wyprawy:
    http://gdzienawycieczke.pl/wycieczka/3/wyspa-bantayan-filipiny-

  20. slawo

    komentarze BARDZO zachęające 🙂

    Czy da się tam podpiąć pod stabilny internet?
    Nie jestem maniakiem ale część pracy mogę wykonywać zdalnie stąd to dla mnie bardzo ważne.

    pozdrowienia!
    slawo

  21. slawnyx

    Prawdziwa enklawa,wioska przemila..magiczna moc miejsca i mieszkancow…
    Grochu i jego rodzina swietnie wprowadza w zaaklimatyzowanie.Polecam posilki przygotowywane przez zone Den Den.
    Zainstalowalem sie w ‘pokoju u Grocha’ przed uderzeniem super tajfunu i mieszkalem do konca pobytu,(po nastepstwach kataklizmu) gospodarz organizacyjnie swietnie daje rade.
    100 % mojej satysfakcji mieszkania u niego.
    POLECAM ta miejscowke!!!!!
    Dzieki Grochu za pobyt u Ciebie (zbyt szybko czas zlecia….l) na bank wracam

  22. Wojtek Mróz

    Spędziliśmy ostatnio 10 dni u Grocha. M. in okres Świąt Bożego Narodzenia i Sylwester. Polecamy serdecznie dla wszystkich, którzy chcą poznać prawdziwą magię Filipin. Bylismy już drugi raz u Grocha i na pewno wrócimy:)!!

  23. proffesore

    Nasza rezerwacja na pobyt u Grocha wykonana byla okolo 2-ch miesiecy przed Yolanda. Nie odwolalismy i bardzo dobrze. Dom Grocha ocalal . Duch miejsca rowniez. Pomoglo chyba zachowanie wszystkich miejscowych tradycji, pomogli tez szamani ze swoimi zaleceniami budowlanymi. Wkolo zwalone palmy, zrujnowana, ale odbudowujaca sie wies Marikaban.Palmy odrosną;, wies sie podniesie. Grochu nie musi. On tylko sie pochylil na wietrze….P.S. Co slychac u napadnietego przez aligatora podroznika

  24. Zacznijmy może od początku… żeby tu dotrzeć przejechaliśmy 15 000km na rowerach, spedzając na nich ponad 7 miesięcy. od początku to był nasz główny cel i inspiracja do tego całego przedsięwzięcia.
    Grocha i jego przygody śledzimy od samego początku i jeżeli cokolwiek nas zaskoczyło to tylko i wyłącznie na plus.

    stosunek ceny do jakości- mistrzostwo !

    miejsce magiczne każdy odnajdzie tu swoje miejsce trzymajcie nas za słowo !

    okolica, ludzie, atrakcje które zaproponuje Wam Grochu jak i sam urok Bantayanu- jeżeli szukacie miejsca na wakacje to juz je znalezliscie ! nie ma sie w ogole nad czym zastanawiac !

    a jak już będziecie to koniecznie musicie spróbować jedzenia przygotowanego przez DenDen i przy okazji pozdrówcie ich od nas !

  25. Ania i Tomek

    Ahh jak wspaniale było! Spędziliśmy u Michała 15 dni, chociaż początkowo mieliśmy być tylko tydzień, to z ochotą przedłużyliśmy pobyt. “U Grocha” to enklawa spokoju, fantastyczna atmosfera, totalne wyluzowanie i najlepsze jedzenie jakie jedliśmy do tej pory w Azji – made by Den Den. Mieszkamy w Chinach, ale mimo, że jesteśmy tu ponad pół roku, to nie dotknęliśmy tak Chińskiej kultury jak dotknęliśmy Filipińskiej przez te parę chwil na Bantayanie, dzięki Michałowi i jego rodzinie. Magiczne miejsce…

  26. Jessica z Rodziną

    O Bantayan można powiedzieć wiele ciepłych słów, ale przede wszystkim musicie wiedzieć, że to magiczne miejsce, które łączy to co najpiękniejsze, czyli cudownych ludzi i dziewiczą przyrodę. Mimo, że tajfun Yolanda nawiedził Bantayan zaledwie półtora miesiąca przed naszym przyjazdem, to na twarzach ludzi widzieliśmy tylko uśmiech, a wyspa nadal zasługuje na miano raju.

    Spędziliśmy raptem kilka dni u Grocha, ale to wystarczyło, żeby poczuć się jak w domu. Żadne miejsce, które odwiedziliśmy na Filipinach (Bohol, Cebu, Puerto Princessa, El Nido) nie równa się nawet w najmniejszym stopniu z tym, co przeżyliśmy w Marikaban. Ciężko opisać słowami magię tego miejsca, trzeba po prostu tam pojechać i przeżyć. Nigdy nie wracamy do tych samych miejsc, jednak tutaj na pewno zrobimy wyjątek! Już nie możemy się doczekać kolejnej wizyty w wiosce, tym razem na pewno na dłużej.

    Michał, dziękujemy Ci za wspaniałą atmosferę i opiekę, Den Den za najlepiej przyrządzone ryby, jakie kiedykolwiek jedliśmy i Yubertowi za niezapomniane wycieczki po wyspie.

  27. Damian i Justyna

    Spedzilismy u Michala tydzien to byl najcudowniejszy tydzien na Filipinach!!!!Grochu i DenDen stworzyli wspaniala atmosfere!!Bylem w wielu miejscach na swiecie ale Bantayan to magiczne miejsce do ktorego na pewno wrocimy!!!!

  28. JB Bogdan

    Padło już tu tyle ochów i achów, że nie będę się powtarzał. Grochu jest po prostu w dechę! Jeśli szukacie zajebistego miejsca na dłużej lub tylko na chwilę – musicie do niego zajrzeć! Gorąco polecam także cały Bantayan – najlepiej jeżdząc na motorku, a szczególnie miejsca gdzie prawie nie spotkacie białych (np. Madre Viejas). Doświadczenia bezcenne, za resztę zapłacisz kartą…. Do Grocha na pewno trzeba wrócić!

  29. "Młodzi" A&B

    Podpisujemy się pod wszystkimi opiniami! To jest najprawdziwsza prawda Wszyscy, którzy chcą poznać prawdziwe życie na Filipinach powinni w pierwszej kolejności trafić do Michała, bo takiego klimatu i poznania filipińskiego życia od środka to w resorcie nie będzie. Pokoje super i te w domku u Grocha jak i w drugim z apartamentami. Jedzenie Den-Den to obłęd!! Pyszne, świeże, świetnie doprawione i do tego gotowane z miłością – czego chcieć więcej? Plaża blisko, kochani i serdeczni ludzie, tego nie da się opisać Polecamy wycieczki u Michała, a także seanse z Szamanem i oczywiście masaże Mamy Den-Den
    Miejsce gdzie nie używa się zegarków, totalne wyluzowanie się i zdystansowanie do wszystkiego.
    Tam chce się żyć
    Den-Den i Michał – uściski dla Was i do zobaczenia

  30. Marek

    Podziękowania… jak złożyć podziękowania za tak wspaniały odpoczynek w tak niesamowicie rajskim miejscu? Jak podziękować tak wspaniałym ludziom, jakimi są Grochu i DenDen, za ich ogromną serdeczność i niesamowitą gościnność? Jak poukładać sobie teraz życie, gdy serce i myśli krążą wokół Bantayanu? Ponieważ nie znamy odpowiedzi na powyższe pytania – nie będziemy dziękowali, podziękowanie oznaczałoby zakończenie, a my nie chcemy kończyć tej pięknej bajki, którą z Wami i dzięki Wam przeżyliśmy. Jesteście niesamowici i wspaniali, a wizyta u Was to jedna z najpiękniejszych chwil jaką można sobie w życiu wymarzyć. Z czystym sercem możemy polecić Was jako rewelacyjnych przyjaciół, dzięki którym odległa filipińska wyspa zmienia się w cudowną, pełną ciekawostek i egzotycznych smaków soczewkę skupiającą w tym jednym miejscu ogrom kultury, różnorodności, radości, spokoju, pomysłów, luzu, ciepła i zimnego piwa. Zwiedziliśmy z Wami różne piękne zakamarki Bantayanu, zaglądaliśmy do dżungli, pływaliśmy w jaskini ze słodką wodą, wylegiwaliśmy się na licznych bieluśkich plażach, nurkowaliśmy – czasem nawet bardzo ryzykownie – z parzącymi meduzami a statkami odwiedzaliśmy lokalne wyspy. Na specjalną uwagę i wyniesienie na piedestał zasługują też potrawy przygotowywane przez DenDen, że tylko wspomnę o przepysznej zupie krewetkowo-kokosowej, obłędnych niebieskich rybach z grilla, orzeźwiająco kwaskowych wodorostach, niezliczonych pieczonych małżach i innych wspaniałych rarytasach przygotowywanych z taka miłością i czułością. Przyznajemy, zmieniliście nas i nasz sposób myślenia, jesteśmy lepszymi ludźmi i każdy, kto chciałby odszukać chociaż trochę spokoju oraz odkryć kawałek siebie powinien do Was zawitać. A jak szczęście dopisze to przy okazji jest szansa na spotkanie również tak fenomenalnych ludzi jak Ania i Tomek, których z tego miejsca serdecznie pozdrawiamy.

    Bardzo liczymy na to, że nadejdzie taki dzień, w którym ponownie dopłyniemy do portu w SantaFe, gdzie przywita nas radosny i rozgadany Grochu, zabierze przeładowanymi skuterami do domu, w którym będzie czekała uśmiechnięta i krzątająca się DenDen z roześmianymi Huanitą i Angel w towarzystwie całej wspaniałej rodziny. Bardzo sobie i Wam drodzy internauci tego życzymy.
    Marecki i Ola

  31. Fajny klimat, czysty domek, wszystko git a Groch to Ziomek. Nie zapomniane chwile i niepowtarzalna atmosfera, Mordo musisz być tu, ty i tera brak pomysłu na wakacje, tylko Groch na relaxaceje. Walić kRUS, walić zUS, propozycja – BACK TO ROOTS. YO Brachu , pzdr. I mam nadzieję że do zobaczenia peace.

  32. Kierownik Szatni

    Rafy, jaskienie, szamani, wróżbici, plaże, pyszne jedzenie i piękne kobiety. To wszystko zafunduje Ci Grochu. Wystarczy chcieć ! Chcesz poznać prawdziwe Filipiny? Nic prostszego! Pakuj się i jedź na Bantayan. Dziękuję za wakacje życia, które odmieniły moje życie. Polecam szczerze i serdecznie Kierownik Szatni

  33. Andy

    A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
    wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
    ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
    we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

    Grochu już tam jest. Ja tam byłem, Ty możesz / Wszystko zależy od CIEBIE

  34. MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA
    Pobyt na Bantayanie u Grocha nawet w krótkiej dawce uzależnia.
    Skutki uboczne:
    – trudny powrót do rzeczywistości
    – ciągłe wspomnienia
    – burczenie w brzuchu oraz cieknąca ślinka
    – napady na strony www z tanimi biletami w stronę Filipin
    Przyjazd wyłącznie na własną odpowiedzialność 😉

  35. michal

    Siema tu Michal z Boholu Grochu co tu duzo mowic goscinnosc na Waszej bantajanskiej agroturystyce to pelny wymiar tego slowa, dzieki za zajebiscie spedzony czas, Den Den – Salamat kaayo for lame kaon and continusly Tagay flow:) best regards for Maribojoc community and to all your family

  36. Ania & Jonasz

    Na wstepie Wielkie podziekowanie dla Grocha za przyjecie, opieka I poswiecony nam czas.
    Za super miejscowki + ekstramalnie ciekawe historie, za caloksztalt I ze nasze spostrzezenia I zasady dotyczace swiata tak sie pokrywaja (Grochu z nami cale dnie).

    Podziekowania dla Den Den za cierpliwosc, za serducho wlozone w przygotowania posilkow – najlepsze sea food jakie w zyciu dane nam bylo probowac. Za przepiekny usmiech kazdego dnia.

    Dla dziewczynek – usmiechnietych, radosnych, wnoszacych wiecej usmiechu w nasze dni
    Dla wszystkich, ktorych dane nam bylo poznac podczas pobytu w tym magicznym miejscu.

    Miejsce: urzekajace, zapierajace dech w piersiach, widoki, natura, poprostu RAJ.
    Ludzie: najlepsi (o niebo lepiej niz cokolwiek moglismy sobie wyobrazic).
    Same plusy + bonusy bez wyjatku!
    Atmosfera: niepowtarzalna, pobyt na Bantayanie u Grocha trafil na liste “MUST DO” w zyciu.
    Krotko: zostawilismy tam kawal serducha, wrocimy tam bez dwoch zdan, kazda sekunda byla niesamowita.
    Jeszcze raz wielkie dzieki I gorace pozdrowienia,
    Ania & Jonasz

  37. Karol

    Grochu jesteś mega człowiekiem!
    Polecamy wszystkim wizytę u Grocha. Mega ciekawie i przyjemnie spędzony czas. Grochu jest świetnym przewodnikiem, opowie o wyspie, Filipinach i nie tylko, zna wszystkie interesujące miejscówki w okolicy i wie nawet to co tylko miejscowi powinni wiedzieć 🙂
    Dom jest wspaniały z super atmosferą , Den Den gotuje najlepiej na świecie, szczerze przyznaję. Jak tylko pojawią się zapisy na kursy gotowania przywiozę tutaj swoją babcię!
    Na pewno jeszcze wrócimy na Bantayan bo o tych ludziach i emocjach nie da się zapomnieć.

    Gorąco pozdrawiamy!
    Karol i Magda

  38. Dzieciak

    to ja wymienie minusy:
    – za dużo słońca
    – za mało turustów
    – za tanie papierosy i alko więc nie myślcie o rzuceniu
    – ludzie za czesto się uśmiechają
    – za stówe(peso) w kieszeni, sie najesz i nakarmisz innych więc jest za tanio 😉
    – a DenDen za dobrze gotuje i raczej nie zostaje nic na potem

    Pozdro dla BreakDaCycle

  39. Piotrek

    Potwierdzam wszystko co jest napisane w komentarzach.Mieliśmy zostać 3 dni a byliśmy 2 tygodnie a koledze się tak spodobałao że został i niewrócił do Polski.Wskrócie

    -Jedzenie bardzo dobre

    -Klimat Marikabanu wspaniały, życie wśród lokalsów, poznawanie ich życia itd.Całkiem inny rodzaj turystyki niż spędzanie czasu w jakiś resortach

    -Wycieczki organizowane przez Grocha wspaniałe

    -Przede wszystkim Grochu i jego rodzina.Grochu jest najlepszym gospodarzem jakiego spotkałem.Troszczy się o każdy szczegół.Nawet jeżeli coś się stanie jest bardzo pomocny.

    Ludzie nie zastanawiajcie się tylko wpadajcie do Grocha na Bantayan.Ja już myśle co zrobić żeby tam powrócić.

    Pozdro Grochu

  40. Maciek & Ola

    Spedzilismy u Grocha swietne 7 dni z mistrzowskim jedzeniem , ludzmi i przygodami. Tylko tutaj poznacie lokalne obyczaje i przysmaki a gospodarz zoorganizuje dla was totalnie wszystko. Pozdrowienia dla calej ekipy z Bantayan.

  41. Szymon

    Tak jak napisał Piotrek – mieliśmy zostać 3 dni, a byliśmy 2 tygodnie. Nienawidzę owoców morza, a u Grocha non stop je jadłem i powiedzieć, że dawały radę to zdecydowanie za mało powiedziane (podziękowania dla DenDen), jak widać można :)! Po prostu na wyspie jest taka magia, taki inny świat, że żal stamtąd wyjeżdzać. Odpoczynek fizyczny i umysłowy jakiego wcześniej w życiu nie miałem! Nie mogę się doczekać, aż wrócę na Filipiny, a w szczególności Bantayan!

    Salamat Grochu,
    Break Da Cycle!

  42. Kamila&Rob

    Listopad 2014 – przemierzylismy ponad 10 000 km i poświecilismy 4 dni aby znaleść się na Bantayanie i bez dwóch zdań było warto!!!!
    Gościnność Michała i best kuchnia DenDen — polecamy — to będą udane wakacje dla Was!

    Wspaniałe krajobrazy, super miejsca, wycieczki, wieczorne spotkania z nowymi “ekipami” u Grocha

    Warto sie tam znaleść.
    “Nie ma przypadków”;)))- Salamat wielkie Groch do zobaczenia wkrótce !

    Pozdrowienia dla wszystkich składają dziki z Moko.

  43. Izabela Mariusz Daniel

    U Grocha byliśmy w styczniu 2015. Spędziliśmy u niego prawie 14 dni. Co tu dużo gadać. Grochu i jego żona Den Den stworzyli Nam takie warunki do wypoczynku, że z trudem wyjeżdżaliśmy. A po powrocie do Polszy jeszcze wzdychamy. Wygodne pokoje, wspaniałe, egzotyczne śniadania i kolacje przyrządzane przez Den Den (pierwszy raz konsumowałam kraby, ślimaki, kalmary, małże i nieznane mi gatunki ryb), niesamowite opowieści Grocha o wyspowych przeżyciach, które wprawiały Nas w osłupienie, przepiękna, rajska przyroda, wycieczki krajoznawcze po zakamarkach Bantayan, organizowane oczywiście przez Gospodarza, wieczorne, polskie biesiady przy piwku, przychylność i codzienny uśmiech Filipińczyków, to wszystko porządnie zresetowało Nam mózgi, wylajtowało sprawiło, że poczuliśmy się zaopiekowani jak nigdy dotąd. Poza tym to miejsce zmienia ludzi na lepsze 🙂 Polecamy i jeszcze raz polecamy.

    Dzięki Grochu, dzięki Den Den.
    Powodzenia 🙂

  44. Mary i Mazii

    Minęło juz dwa miesiące od naszego powrotu z Filipin. Mieliśmy ta przyjemność gościć u Grocha przez 4 noce.powiem krótko – Grochu i jego rodzina wymiatają:) Mega ludzie, pyszne jedzenie ( Den Den jestes moim mistrzem)- relax na maksa!!! Jak Kama napisała- nie ma przypadków! 🙂 Jedno jest pewne- wrócimy!
    Kochani- Dziękujemy !!

    M&L

  45. Mario & Ola

    “Tylko słońcem się pokrzepić.
    Umyć głowę zimną wodą
    I zachować formę młodą

    Biegać, skakać, latać, pływać,
    W tańcu w ruchu wypoczywać! ”

    Piosnka ta idealnie oddaje klimat, który jest w Grochowych Pokojach 🙂 Z zaplanowanych tam 4 dni, spędziliśmy tylko 2 TYGODNIE 😀 Niepowtarzalne miejsce i wyjątkowi ludzie; filipińskie życie na wyciągnięcie ręki; lokalna kuchnia (btw, niebo w gębie dla smakoszy seafood ‘a) – konstelacja, która w naszym przypadku stanowiła idealne intro do rozpoczęcia przygody. Z łezką w oku myślimy o czasie spędzonym na Bantayanie 🙂 Można się tam zatracić i stracić. I mean, poczucie czasu, więc jedyna rada ode mnie Oli – nastawcie budzik conajmniej dwa dni przed planowanym wyjazdem, żeby wrzucić sobie ten wyjazd do głowy. Inaczej jestescie zgubieni 😉 Thanks Den Den & Grochu!

  46. Robert

    Najwspanialszy czas w moim zyciu . Inna rzeczywistość , wspaniali życzliwi uśmiechnięci ludzie i prawdziwe Filipiny .
    Wspaniale posilki przygotowywane przez Den Den / żone Grocha Ogromnie dziekuje za wspanialy czas i do zobaczenia niebawem ….
    Pozdrawiam
    Robert

  47. Pablo

    Bantayan Island to na pewno jedno z najpiekniejszych miejsc na Ziemii, ale takich miejsc jest jeszcze kilka. Natomiast to co to miejsce wyróżnia i deklasuje inne to GROCHU i DEN DEN. Grochu nie jest Szwajcarem który przyjechał na wyspę, wybudował resort , ogrodził płotem i na tym kończy sie jego wiedza i znajomość tego miejsca. Grochu to facet który stał się Filipem . Ponieważ żyje od kilku lat w symbiozie z tubylcami przyjeżdzając do Maricaban można poznać życie tych ludzi od kuchni. Jeśli ktos interesuje sie medycyną naturalną , “szamanami” , życiem w zgodzie z naturą to musi tu przyjechać. Jeśli ktoś lubi imprezować i wydaje mu sie że będąc w najlepszych klubach Europy wie juz wszystko o imprezowaniu to musi tu przyjechać w czasie Fiesty. Jesli ktoś lubi zabiegi typu masarz leczniczy itd to musi tu przyjechac i odwiedzić tesciową Grocha. Jesli ktoś wacha sie nad przyjazdem na Filipiny bo kuchnia tutaj nie jest nadzwyczajna ( co jest generalnie prawdą ) to musi tu przyjechać i dać sie nakarmić DEN DEN.

    Grochu, Den Den dziekuję i do zobaczenia za rok, za dwa i ….

  48. Becia i Znaczki

    Kiedy pojawiliśmy się na miejscu, usłyszeliśmy, że nie mieliśmy szczęścia…
    Zdaniem mieszkańców i gości Marikabanu – byliśmy pierwszy raz w Azji i od razu trafiliśmy w najlepsze miejsce, a to znaczy, że już nigdzie indziej nie będziemy się już chcieli wybrać 🙂

    Nie da się ukryć, że będziemy musieli długo nad sobą pracować, żeby kolejną wyprawę do Azji poprzedzić choćby krótką wizytą w jakimś innym miejscu – bo do Grocha i DenDen wrócimy na 100%!

    Niesamowity klimat lokalsów i przyjezdnych, pyszne jedzenie Den Den (bo jak pisał Pablo – na Filipinach nie jest to oczywiste) i plaże o jakich marzyliśmy całe życie.

    Jeszcze raz dziękujemy, widzimy się najpóźniej za rok!

  49. Iwona i Jacek

    Już nie tacy młodzi, wybraliśmy się na koniec świata “zarażeni” Filipinami po lekturze grochowego bloga. Daliśmy radę i bez dwóch zdań warto było przecierpieć niewygody podróży.
    Jadąc do Grocha możemy być pewni:
    Pogody i najprawdziwszego Raju, z zapierającymi dech w piersi odcieniami lazuru oceanu, z bajkowymi plażami otoczonymi kokosową dżunglą.
    Pewne jest, że spotkamy fantastycznych ludzi z kolejnych ekip, bo tam nie docierają przypadkowi ludzie. I pewni możemy być tego, że Den Den i Michał w pełni zasługują na wszystkie zachwyty , ochy i achy tu wypisywane.
    Jedyna rzecz której tam nie ma, to.. nie ma takiej rzeczy której Grochu nie jest w stanie załatwić.
    “Wakacje pod palmą” przeszły nasze najśmielsze wyobrażenia. Dziękujemy Wam Den Den i Michale. Do zobaczenia , mamy nadzieję, za rok.

  50. Chrupki

    Ayo!

    Chcialiśmy w tym miejscu oficjalnie, wszem i wobec, podziękować z całego serca Michałowi “Grochowi” Grochowskiemu oraz jego żonie Den Den za wspaniałą gościnę i niezapomniane przeżycia. Tego co nas tam spotkało życzymy wszystkim bez wyjątku.

    Staaary, na wieki będziemy wdzięczni losowi, że skierował nas właśnie do Ciebie 🙂
    Całe życie śniliśmy o tropikalnej wyspie, gdzieś na dalekich oceanach świata. O miejscu tak oderwanym od codzienności, że aż nierealnym. I ta mrzonka, pragnienie raju, stała się rzeczywistością, kiedy zawitaliśmy na niewielką bantayańską wieś Marki Kaban. Na pewien czas porządek rzeczy się odwrócił – sny straszyły nas szarą codziennością, a poranek budził pianiem kogutów, muzyką i ostrym słońcem tropików. Palmowe cienie tańczyły w oknie, kiedy otworzywszy oczy, oszołomieni doznaniami próbowaliśmy zrozumieć, że sen się skończył, a to wszystko jest najprawdziwszą prawdą. Dzień za dniem nieśmiało wyglądaliśmy z pokoju, bojąc się, że zbyt gwałtowny ruch mógłby spłoszyć tę niepowtarzalną wizję. Ale na miejscu zawsze był Grochu, który krzyknął “Siema!”, przybił piątkę i do od wejścia zalewał nas pomysłami na spożytkowanie czasu – plaża, klify, łódka, wyspy, nurkowanie czy zwiedzanie jaskiń? A może po prostu taras?
    I przyznać trzeba, że wszystkie te atrakcje były bezcenne, niepowtarzalne i zapiszą się w naszych wspomnieniach na zawsze. Ale to właśnie ten taras z widokiem na bananowce, i wszyscy dobrzy ludzie oraz niezapomniane opowieści Grocha do końca życia będą wyciskać z nas tęskne łzy.
    Niech Cię wszyscy bogowie świata błogosławią Groszku!

    Groszek mistrzem świata i Groszek na prezydenta!

    Pozdrowienia od Chrupków.

  51. Marek & Kim

    Spędziłem u Grocha 10 dni. Świetny stosunek cena-jakość, domowa atmosfera (normalnie jakby pojechać do babci która mieszka na filipinach 😉 ). Pokoje są ulokowane w świetnym miejscu. Dostępne skutery umożliwiają poznanie wyspy na własną rękę (250p/24h – tanioszka). Majkel wszystko sprawnie ogarnia i jak chcecie to wam nieba przychyli, …a przynajmniej wyciśnie wszystko co możliwe z tej wyspy (a jest co!)
    Serdecznie polecam i pozdrawiam 🙂

  52. Monika

    Zawitaliśmy do Groszka w czerwcu 2015. Ja osobiscie zakochałam sie w Grochu no ale ma przemiłą żonę DenDen , która gotuje lepiej niż niejedna ekskluzywna restauracja 😉 więc nie mam szans 😉
    A poważnie to pobyt u Grocha dał mi zupełnie inne spojrzenie na Filipiny i był to najciekawszy fragment moich wakacji w tym kraju.
    Chce tam wrócic ale nie w porze deszczowej 😉
    Pozdrówka

  53. Basia

    Jestem joginka, poszukująca ciszy, spokoju , obcowania z naturą, itd… Podróżuję samotnie. Wybrałam pobyt u Michała na początek i to był strzał w 10. Poczułam klimaty filipińskie, poznałam tubylców, poznałam lokalne życie i zwyczaje, pojechałam na wycieczki. Czułam się swojsko i bezpiecznie. Nabrałam większej odwagi na podróżowanie po tej części świata

  54. W życiu nie przeżyłem jeszcze czegoś tak wspaniałego! Wyjazd który zmienił moje życie, podejście do innej kultury, nauczył jeszcze większego respektu do ludzi którzy żyją inaczej niż “zachód”, Grochu robił co w swojej mocy żeby pokazać nam życie na wyspie i robił to niesamowicie. Spędziłem tam niecały tydzień, ale każdy dzien był inny i każdy był magiczny. Spodziewałem się, że będzie cudownie, ale doznałem pozytywnego szoku.

    Wracam na Bantayan za rok na dłużej!!! 😉

  55. Ania&Jarek

    Dzięki Michał i DenDen za cudowne dwa tygodnie. Wspaniali ludzie, piękne miejsca, niesamowite historie.
    Jeśli ktoś wybiera się na Filipiny, to dom Grocha jest obowiązkowym przystankiem w podróży. Polecamy. Dziękujemy

  56. Tomek i Sandra

    Byliśmy niecałe dwa tygodnie i było strasznie, naprawdę strasznie ciężko wyjeżdżać. Będąc tam ma się ochotę rzucić wszystko i zapuścić tam korzenie. Grochu mega człowiek można słuchać jego filipińskich opowieści godzinami. Wszystko jak wypisał powyżej się zgadza. Byliśmy, piliśmy rum, jedliśmy jeżowce, pływaliśmy nowa łódką nawet sterowaliśmy, byli szamani, świeże kokosy z rana, własnoręcznie robione mleko kokosowe i potrawka z serca bananowca. I wiele wiele więcej. Jak filipiny to tylko u Grocha i Den Den i ich wesołego klanu. Na pewno wrócimy.

  57. Ewelina

    Coś niesamowitego! Polecam wszystkim, niesamowici ludzie, przepiękna miejscówka, nie da się nie tęsknić. Drugi koniec świata, a czułam się przyjęta jak członek rodziny. Grochu ogarnia imponująco, Den Den gotuje tak, że nigdzie indziej na świecie tak nie zjecie, a świetni sąsiedzi i cała reszta wioski traktowała nas jak swoich. Nie mówiąc już o tym ile można zobaczyć, przeżyć i nasłuchać, bo tego się opisać nie da. Jestem pewna, że tam wrócę!
    Pozdrowienia Grochu, dzięki, bylo super!!

  58. Miesiąca u Grocha nigdy nie zapomnimy, najcudowniejszy sposob na poznanie Filipin i Filipińczyków, poznaliśmy masę wspaniałych Ludzi, Grochu jest zajebistym gospodarzem, przewodnikiem i ma cudowna otwarta rodzine, bardzo cieszymy się ze mogliśmy wszyskich was poznać, na pewno wrócimy, pokoje bardzo czyste i schludne, atmosfera nieziemska . One love brother!
    Causy Idzi i Klementyna

  59. Jarek

    C.D. do komentarza Ania i Jarek.
    Byliśmy na Filipinach sześć tygodni, u Grocha tylko dwa. Mieszkaliśmy również u Damiana z Ucieczki do raju i w kilku innych miejscach. Teraz żałujemy, że wyjeżdzaliśmy od Grocha. Człowiek z sercem, który robi to co kocha.

  60. Slawek

    To był po prostu obłęd!!!:)
    nie pamiętam kiedy i gdzie tak dobrze ostatnio się czułem. Generalnie moje plany wycieczkowe rozbił Michał wraz z Rodziną i Przyjaciółmi. Miałem zwiedzać, podróżować, przemieszczać się z wyspy na wyspę…zostałem na Maricabana przez cały swój czas- nigdy i nikomu nie powiem że tego żałuję. Było po prostu genialnie.
    Polecam stołowanie się u Den i Rodziny, polecam beztroskie dni na wyspie Bantayan, polecam…zorganizować się, wziąć sprawy w swoje ręce i po prostu pojechać 🙂 bez planu, bez pośpiechu, bez oczekiwań. Nastawić się po prostu na zmianę trybu życia przez czas, który akurat macie. Jeśli coś pociągnie Was dalej- jedźcie, jeśli chcecie zostać- po prostu zostańcie.
    bez populizmu, ściemy i zbędnej reklamy. Prosto z serducha 🙂
    Pozdrowienia dla każdej osoby, jaką miałem przyjemność w tym miejscu poznać- bez wyjątków!!
    Peace

  61. Michał przeserdecznie dziękujemy za najbardziej rodzinny, ciepły i swobodny czas jaki mieliśmy szczęście spędzić w czasie całej naszej podróży właśnie w Twoim domu! Razem z DenDen, Jaśkiem, Juanitą i Angel – jesteście wspaniali! Niezmiernie się cieszymy, że zmieniliśmy kierunek jazdy i zamiast na Camiguin pojechaliśmy na Bantayan, i że akurat miałeś wolny pokój – to nic innego jak przeznaczenie 🙂 Po szybkim tempie, ciągłym przemieszczaniu się, u Was odetchnęliśmy i w końcu zwolniliśmy tempo. Z tęsknotą wspominamy tą soczystą zieleń, bananowce, kurę Adama, kawę (i nie tylko 😉 na bambusowej ławce przed domem, no i przepyszne jedzenie w wydaniu DenDen (ach przegrzebki, rybki, kalmary, sałatka z wodorostów). A do tego jazdę skuterem na bazarek w Banatyanie, filipińską Pasterkę, plażowanie i historie, których pewnie nie usłyszeliśmy nawet połowy. Nigdy też nie pomyślelibyśmy, że ponad 15 tys. km od domu trafimy na polską Wigilię, w świetnym polskim towarzystwie, z polskimi potrawami, w barze „Wawel” w Santa Fe – i tutaj ukłon w stronę Adama!
    Wracamy myślami i wrócimy na pewno do Was do Maricabanu – Grochu jeszcze raz wielkie dzięki!

    Paulina i Piotrek

  62. alicja&tomek

    siedze i zstanawiam sie od czego zaczac!w glowie tysiace mysli i jeszcze wiecej przepieknych wspomnien zwiazanych z tym magicznym miejscem;-)sielanka od rana do wieczora 😉 znakomita kuchnia Den Den,rozkosz podniebienia;-)spiew koguta dwadziescia cztery godziny na dobe;-)przekochani i zyczliwi ludzie w wiosce,przepiekne plaze,wlasciwie tylko dla nas;-)Dziekujemy Ci Grochu ze odnalazles to miejsce i milosc swojego zycia ze dzieki temu moglismy sie znalez rowniez tam!!!jezeli szukacie miejsca w ktorym chcecie odnalezc spokoj ciala i ducha to tylko u Grocha i jego wielkiej rodziny;-)Lza sie w oku kreci na te wszystkie wspomnia!Sciskamy was mocno !!!!!!! Ala &Tomek

  63. Eman & Paula

    Spędziliśmy najbardziej czilowe 11 dni w naszym życiu. Totalny relaks, temp. powietrza wynosiła 32-39 st. woda bajeczna… Każde zrobione tam zdjęcia nadają się na pocztówkę, ludzie są wspaniali z sercem na dłoni. Bantayan to przede wszystkim klimatyczne miejsce z super ekipą niesamowitych ludzi, którzy przyjęli nas jak członków swojej Rodziny. Wycieczki są extra, jedzenie przygotowane przez Den Den smakuje i wygląda jak w najdroższej restauracji, a Grochu dba żeby nie zabrakło napoju w szkle 🙂 Idealnie trafiliśmy z turnusem, poznaliśmy mega pozytywne osoby, które pozostaną w naszych sercach na zawsze. Niestety jest też gorsza strona medalu… czyli dzień wyjazdu ;/
    Wrócimy, to już wiemy, miejmy nadzieję, że na dłużej! Pozdrawiamy Was Mordeczki i dziękujemy za wszystko! Do zobaczenia!

    Ogień!
    Paula i Eman

  64. Aleksandra

    Bardzo mila goscina i bardzo piekna okolica! Podrozuje sama, gospodarze zaopiekowali sie mna bardzo milo. Bardzo bezpieczne miejsce. Naprawde polecam goroco i sama na pewno jeszcze tam wroce, bo warto! Tak trzymac Grochu! 🙂 Pozdrawiam

  65. Spędziliśmy prawie tydzień z Grochem na Bantayanie i były to jedne z najlepszych dni naszej 8 miesięcznej podróży po Azji. Mieszkaliśmy w rajskich warunkach, poznaliśmy prawdziwe życie na Filipinach i zyskaliśmy super przyjaciół na miejscu. Zdecydowanie polecamy każdemu kto oczekuje od podróży czegoś wiecej niż relaksu w luksusowym hotelu.
    Na pewno tu jeszcze kiedyś wrócimy!
    Pozdro Grochu!
    Gosia i Paweł czyli aleJazda.news 😀

  66. Marek, Dominik, Kamil

    Jeśli chcesz uciec od codzienności to dobrze trafiłeś ! Grosiu zapewni dla Ciebie nie zapomniane wspomnienie i najdziksze przygody jakie możesz tylko sobie wyobrazic. Zapominasz o wszelkich zmartwieniach i problemach jakie mamy żyjąc w chorym pościgu szczurów .. Nie musisz sie martwić o organizowanie czasu ponieważ Grochu ma tysiące pomysłów na ciekawe spędzanie czasu.. Co tu duzo mowić , zamawiać bilety i w samolot ! Ja osobiście juz rozglądam sie za biletami a wczoraj ledwo wróciłem z wycieczki ! Pozdrowienia Grosiu , zapraszamy do Sydney i do zobaczcie wkrótce na Maikaban !

  67. Eliza, Agnieszka, Kasia

    Do Grocha trafiłyśmy dzięki poczcie szeptanej, z polecenia kolegi. I to był strzał w dziesiątkę!! Malownicza wioska, rodzinna atmosfera i niezapomniane białe plaże. U Grocha miałyśmy możliwość poznania codziennego życia Filipińczyków, posłuchania historii o kulturze, zwyczajach i wierzeniach. Obowiązkowym punktem jest wizyta u lokalnego uzdrowiciela oraz, dla osób o mocnych nerwach, wyprawa na walki kogutów. Po nawet krótkim pobycie u Grocha, aż kusi żeby kupić kawałek własnego raju i zostać na zawsze:) Pamiętajcie podróżując po Filipinach nie można ominąć tego magicznego zakątka z ludźmi, którzy są gotowi dać Ci serce na dłoni!! Pozdrawiamy wszystkich mocno i do zobaczenia:)

  68. Asia&Tomek

    Kto był, to wie, a kto nie był musi tam być, żeby wiedzieć :)… jak tam jest super! Oprócz wspaniałej wyspy jest jeszcze Grochu i jego wesoła gromadka. Na prawdę warto to miejsce odwiedzić i poczuć prawdziwy klimat Filipin – od kuchni. Polecamy i na pewno jeszcze tam wrócimy. Dzięki wielkie Grochu i szykuj się na następna wizytę!

  69. Darek i Julita

    Tydzień po powrocie do Polski z sentymentem wspominamy popyt u Grocha,
    Na Filipinach bawiliśmy dwa tygodnie: w resorcie na wyspie Boholm oraz u Grocha – na Bantayanie – w Maricaban. Pobyt u Groch to prawdziwe Filipiny, prawdziwi ludzie, najprawdziwsze serce Gospodarza oraz wspaniałe posiłki przygotowane przez Denden. Rejsy na sąsiednie wyspy nie do zapomnienia. Denden, Gorchu wielkie dzięki za gościnę pozdrawiamy i z pewnością będziemy to miejsce polecać znajomym.

  70. Goha i Sebo

    Wyobraź sobie podróż do miejsca, gdzie ludzie się po prostu uśmiechają na Twój widok. GDZIE słońce świeci tak, że chmury stają się błogosławieństwem. GDZIE gospodarz nie tylko daje Ci pokój, ale odbiera Cię z promu witając jak starego przyjaciela. GDZIE nie jesteś hotelowym gościem, a czujesz jakbyś odwiedzał rodzinę. GDZIE już pierwszego wieczora Grochu specjalnie dla Ciebie zorganizuje koncert młodych talentów z wioski, albo zabierze Cię na wyspę nie odwiedzaną przez turystów, gdzie w towarzystwie niewielkiej lokalnej społeczności doświadczysz czegoś niesamowitego, czego nie znajdziesz w żadnym resorcie i nie kupisz za żadne pieniądze. GDZIE poznani Polacy przy rumie opowiedzą Ci ciekawe historie o życiu i podróżowaniu po Azji. GDZIE możesz robić co chcesz lub nie robić nic, a i tak będziesz miał cały dzień “banana na gębie”. A teraz wyobraź sobie, że takie miejsce istnieje. Już? Jeśli cenisz sobie autentyzm i życzliwość (oczywiście też wszystko, co inni goście już tu wymienili, łącznie ze wspaniałą kuchnią Den Den), to musisz tylko napisać do Grocha, a trafisz do miejsca, z którego nie będziesz chciał wracać. Grochu, dziękujemy za wspaniałe wakacje i mamy nadzieję, że się jeszcze nie raz spotkamy.

  71. Artur

    Komentarz mozna w zasadzie zawrzec w jednym zdaniu : chce wrocic do Grocha juz- ale moge dopiero za rok. I napewno wroce. Pozdrawiam Michal i pamietaj o prazonkach

  72. Darek

    Jesteśmy właśnie u grocha .Jest tak jak opisuje sam Michał w informacjach .Jeśli chcecie poczuć się jak w rodzinie tysiące kilometrów od Polski to u Michała tego doznacie.Pomaga we wszystkim ,organizuje wszystkie możliwe zachcianki.Jest z nami prawie przez cały czas do dyspozycji.Wspaniały pobyt naprawdę warto było do Michała przyjechać.Darek z Lidką

  73. Mirek

    Jeśli lubicie podróże, jeśli wybieracie się do Azji- koniecznie trzeba odwiedzić Filipiny. Jest co oglądać. Wprawdzie nie sposób zwiedzić wszystkich z około 7 tysięcy wysp składających się na ten kraj, ale jedno miejsce należy bezwzględnie zarezerwować sobie w planie podróży. Tym miejscem jest wyspa Bantayan a na niej wioska Maricaban, gdzie od 8 lat mieszka Michał (znany wszystkim miejscowym jako Michael) wraz ze swoją filipińską rodziną. Tu można doświadczyć autentycznych Filipin, bo miejsce to nie jest jeszcze skażone komercją i tłumami turystów. Jestem pod wrażeniem gościnności Gospodarza i Jego żony, pysznej kuchni, pięknych plaż, fascynujących opowieści przy szklaneczce rumu, spotkań z szamanami i niezwykłych ludzi, których miałem okazję tam poznać. Było to dla mnie wspaniałe przeżycie i piękna przygoda. Zachęcam do odwiedzenia Grocha, bo słowa nie oddadzą tej atmosfery.

  74. Bartek

    Grochu, DenDen i cała rodzina to wspaniali ludzie. Michał potrafi zapewnić mnóstwo atrakcji więc dla każdego znajdzie się coś szczególnego. Gwarantuje niezapomniane przeżycia:)
    Jeżeli chcesz się dowiedzieć o prawdziwych Filipinach to koniecznie musisz go odwiedzić. Ja moją przygodę z Filipinami zacząłem od Grocha i tak mi się spodobało, że postanowiłem ją zakończyć w tym samym miejscu.
    Wielki szacun☺

  75. Sebastian

    Nie wiem czy uda mi się napisać coś nowego…
    Jeśli chcesz zobaczyć prawdziwe Filipiny, chcesz pobyć ze wspaniałymi ludźmi, zjeść wspaniałości przygotowane przez DenDen, spotkać się z szamanem Ondo, chcesz żeby budziły Cię głosy natury, żeby słońce robiło Ci wspaniałą opaleniznę, jeśli chcesz z Grochem wypić flaszkę rumu i pogadać o życiu, oglądać zachód słońca na Janku, albo popłynąć nim na cudowne wyspy, jeśli chcesz zaznać gościnności, uśmiechów i serdeczności, chcesz zrobić sobie reset i poczuć się jak w bajce, jeśli chcesz potem za tym wszystkim tęsknić to nie wahaj się nawet chwili i wal śmiało do Grocha! 🙂
    Byliśmy i doświadczyliśmy tego wszystkiego. Grochu, dzięki za wszystko! Serdeczne pozdrowienia dla DenDen. Mam nadzieję, że dasz znać jak rodzinka już się powiększy :). Specjalne pozdrowienia dla Wilmy :). Możesz ją ucałować ode mnie.

    PS. Justyna z Mirkiem już kombinują jak do Ciebie wrócić …

    Justyna&Sebek

  76. Misiek & Kajda

    Hmmm… Jak ocenić nasz 4-dniowy pobyt u Grocha??? Ciężka sprawa, bo trudno opisać w kilku zdaniach to, co przeżyliśmy. To były naprawdę niesamowite 4 dni, które z pewnością zostaną w naszej pamięci na zawsze. I nie dlatego, że na końcu świata możesz spotkać Polaka, który rzucił wszystko w Polsce, żeby odnaleźć szczęście na Filipinach lub żeby pochwalić się na facebooku, że poznaliśmy gościa, który jest lokalnym bohaterem. A mianowicie dlatego, że Grochu jest cudownym człowiekiem, który nie ściemnia ludziom, jest szczery w tym co robi i wkłada to całe serce. Pokazał nam oblicze Filipin, którego nie zobaczycie będąc w turystycznych miejscach, gdzie wszystko jest zrobione na “zachodnią modłę”, żeby tylko dogodzić rozkapryszonym turystom. U Grocha mieliśmy okazję zobaczyć prawdziwe filipińskie życie, dalekie od “europejskiego” ideału, ale jakże szczęśliwe. Wyjeżdżając na Filipiny, z pewnością przeczytacie, że jedzenie nie należy do najlepszych (z czym z resztą trudno się nie zgodzić), natomiast żona Grocha jest doskonałym przykładem na to, że wyjątek potwierdza regułę. Kuchnia Denden była zachwycająca: pełna smaku, aromatu, warzyw, ryb, owoców morza. Pobliskie plaże w ciągu doby zmieniały swoje oblicze za sprawą przypływów i odpływów, a zachody słońca naprawdę robiły wrażenie. Jeżeli chcecie zobaczyć, jak naprawdę żyje się na Filipinach, koniecznie musicie odwiedzić Grocha! Dzięki Grochu za wszystkie wycieczki, rodzinną atmosferę, Szamana, baluta i mamy nadzieję że się jeszcze spotkamy. To był dla nas niezapomniany czas. Pozdrawiamy 🙂

  77. Ann&Select

    Mieliśmy w planach zatrzymać się u Grocha tylko na 3 dni jednak atmosfera jaką nam zafundował przedłużyła nasz pobyt o kolejne 11 dni :-). Grochu jest niesamowitym, życzliwym a przy tym pozytywnie zwariowanym człowiekiem. On i jego bliscy sprawili, że przez cały nasz pobyt czuliśmy się jak członkowie rodziny. Szczególnie dwa wypady na inne wyspy z całą “ekipą” pozostaną w pamięci do końca życia:-) Grochu, z całego serca dzięki i do rychłego! Ann&Select

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *