fit-520x390-(50)

“Budowa zakończona!”

 

Dom jest już skończony, prąd podłączony, wszystko pomalowane. Dom to może za dużo powiedziane. Jest to 15 metrowy pokój z tarasem na piętrze. Kuchnia i łazienka jest współdzielę z rodziną mojej dziewczyny. W przyszłości na pewno trzeba będzie jeszcze coś dobudować ale na chwile obecną miejsce to mi w zupełności wystarcza.

 

Dom jest zlokalizowany przy głównej ulicy we wsi. Moi sąsiedzi to z jednej strony Barangaj Captain a z drugiej Barangay Secretary (Barangay to jednostka administracyjna na Filipinach). Na tyłach domu jest działka która stoi pusta z bezpośrednim dostępem do oceanu. Więc mogę ją traktować jak własne podwórko. Na razie hoduję tam świnie i rozwieszamy ciuchy do suszenia po praniu. Nie boję się że właściciel coś na niej wybuduje ponieważ wyspa Bantayan została ostatnio objęta jakimś specjalnym programem ratowania dóbr naturalnych i nie można nic budować w odległości 20m od linii przypływu. Przy okazji napiszę że kilkadziesiąt lat temu wyspa ta była na liście 10 najcenniejszych miejsc świata pod względem bogactwa Fauny i Flory. Niestety łowienie ryb za pomocą dynamitu zmieniło to bardzo szybko.

 

 

 

Ostatnio pożyczyłem małą łódkę od sąsiada i powiosłowałem sobie po okolicy (po tej stronie wyspy nie ma w ogóle fal). Zajebista sprawa podobna taka łódka to koszt 5000 peso czyli 340 zł. Więc skoro mieszkam teraz przy brzegu w ramach rekreacji powinienem sobie coś takiego załatwić. Poza tym czasem może uda mi się złowić jakieś kalmary, krewetki lub kraby na obiad. Ryby mam od Grocha więc plan jest taki żeby skupić się na połowie owoców morza. Zresztą planów ostatnio to mam aż za dużo. Będę pisał o nich jak je zrealizuję.

 

 

Wracając do budowy to oczywiście znowu Filipińscy majstrzy wystawili parę razy moją cierpliwość na próbę. Ale przynajmniej skończyli prace 2h przed czasem i jeszcze zrobili mi mebla z resztek materiałów budowlanych (zdjęcie poniżej).

 

 

 

Na koniec cztery rady jak by ktoś chciał budować dom bez pomocy architekta na Filipinach:

  • Po pierwsze samemu oszacować liczbę potrzebnych materiałów bo miejscowym to w ogóle nie wychodzi, a jak nie ma materiałów to jest przestój w budowie.
  • Cały czas patrzeć na ręce nigdy nie wiadomo jaki absurdalny pomysł przyjdzie im do głowy.
  • Jeżeli nie planuje się używać Klimy (chyba z 200zł miesięcznie za prąd) zaplanować tyle okien ile tylko się da. Rezultat jest taki że używając samego wiatraka mam większy komfort niż w apartamencie z klimą ale co kto lubi.
  • Budżet budowy można zmniejszyć po przez hodowlę w domu jaszczurek (co najmniej 3). Usadawiają się przy elementach oświetleniowych i wyjadają wszelkie insekty lecące do źródła światła. W tan sposób zaoszczędzimy na instalacji moskitier w oknach.