ojciec-chrzestny

“Codzienne Życie w Dżungli cd – „Ojciec Chrzestny”

 

Witam Gorąco!

Na wstępie chciałbym życzyć Wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku. Emocje związane ze Świętami i Sylwestrem już opadły i wróciliśmy do normalnego spokojnego życia. W ostatnim czasie dużo się działo, rzeczy pozytywnych jak również tych negatywnych. Przed nami Nowy Rok i dalsze wyzwania z dziedziny „życie w dżungli”. W tym miesiącu moi drodzy BDC będzie obchodzić swoje pierwsze urodziny. Postaramy się coś  przygotować na tą okazję.

Dzisiaj parę kolejnych historii prosto z Bantayanu…Zapraszam.

Ojciec Chrzestny

Tak jak tytuł wskazuje zostałem Ojcem Chrzestnym. Jest to dla mnie coś wyjątkowego, ponieważ nigdy w życiu nie miałem jeszcze chrześniaka a w szczególności w innym kraju. Na całą ceremonię w kościele trochę zaspałem ale przybyłem w ostatnim momencie. Jeżeli chodzi o cały chrzest to wygląda on tak samo jak u nas. Po mszy wszyscy dosiedli swoich motorów i ruszyli na biesiadę. Oczywiście jak to na całych Filipinach całej imprezie towarzyszyły tony jedzenia i picia. Również tak jak każde święto nie może się obejść bez pieczonego prosiaka. W sumie było nas 9 chrzestnych. Jeżeli chodzi o koszta to musiałem podarować tylko 50 peso i raz do roku wypadało by kupić jakiś upominek. Na zdjęciu nad postem Ja i mój Chrześniak. Jak wyglądała impreza możecie mniej więcej zobaczyć na zdjęciach. Linki do fotek na końcu posta. Jeszcze tylko jedna ciekawostka. Jak przechadzałem się po terenie dostrzegłem coś dziwnego. Na drugim zdjęciu w poście zobaczycie małą buteleczkę. Zawieszona ona jest nad ogródkiem warzywno-owocowym. W buteleczce znajduje się olejek sporządzony przez Szamana i jest to ochrona przed złodziejami. Jeżeli ktoś weźmie (ukradnie) bez zgody np.: pomidora lub mango to zostanie przeklęty. Rabuś nie będzie mógł spać, jeść, umysł jego będzie pełen paranoi i do końca życia będzie mieć złą karmę.

Święta

W tym roku to dla mnie trochę ciężki temat ale to za chwilę najpierw o miejscowych. Wyspiarze zaczynają przygotowania do Świąt od 16 Grudnia chodząc na msze o 03:00 w nocy. Widok jest niezły jak spora liczba osób wyrusza w środku nocy z dżungli do najbliższych kościołów. Wigilia tak jak u nas jest 24.12 tylko, że filipińczycy siadają do potraw po północy z 24 na 25. Tradycyjnych i specjalnych potraw raczej tutaj nie ma. Po prostu przygotowuje się i je to na co kogo stać. Jedyna ważna rzecz to musi być dużo owoców. Tak samo jest z dekoracjami, jeżeli ktoś ma więcej pieniędzy to oczywiście robi świąteczne dekoracje w domach, ubiera się choinkę itp. Widzieliście na krótkim filmie ja wygląda Pasterka – TOTAL!!! Jeżeli chodzi o pierwszy dzień świąt itd. to nie spotkamy się z tym – tylko Wigilia i Sylwester. Od połowy grudnia kolędnicy ruszają w teren – jest ich mnóstwo, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość. Jeżeli chodzi o mnie to za bardzo nie poczułem świątecznego klimatu. Na początku wszystko zanosiło się że będzie ok. Poszliśmy na imprezę wigilijną gdzie oczywiście głównym daniem był pieczony prosiak. Impreza była głównie przeznaczona dla najmniejszych, były prezenty, różne gry, tańce. Pod wieczór jeden z członków mojej rodziny wylądował na ostrym dyżurze. Więc kolejne kilka dni spędziliśmy w szpitalu  nad czuwaniem. Wszystko jest już OK. Również Ja miałem niefortunny wypadek, podczas całego zamieszania połamałem sobie prawą dłoń. Powierzyłem swoją rozgruchotaną dłoń Szamanowi. W szpitalu chcieli mi prześwietlać i czynić inne cholerstwa – Nie zgodziłem się, oznajmiłem że mam już swojego prywatnego lekarza. Słuchajcie bez prześwietlenia i gipsu znachor naprawił mi połamane kości tylko masażem i okładami z ziół. W Polsce lekarze walnęli by mi gips na 4 tygodnie a tak po 12 dniach ręka jest prawie wyleczona. Do tego wszystkiego dopadła mnie tęsknota za najbliższymi w Polsce. Na trzecim zdjęciu w poście moja choinka. Mam tylko nadzieję, że kolejne Święta będą bardziej pozytywne.

 

 

Sylwester

Sylwek minął spokojnie. Walnąłem dwie szybkie czacze na fieście, dwie butelczyny piwka, kilka rakiet, pieczonego kurczaka i poszedłem spać. Fajną sprawą było jak wszyscy odpalili o północy swoje motory i dali ostry pokaz hałasu z rur wydechowych. Ja również dołączyłem z moim trochę głośnym tłumikiem. Rozgrzałem tak rurę, że świeciła jak żarówka. Ogień!!!

Zjazd Szamanów

Nasz członek rodziny po wyjściu ze szpitala był cały czas pod opieką różnych szamanów by po prostu wyleczyć go do końca. Pewnego wieczoru do naszego domu przyjechało dwóch znachorów. Jeden do chorego i drugi do mnie w celu naprawy mojej dłoni. Spotkanie to było niesamowite i postanowiliśmy w najbliższym czasie urządzić wieczorek szamański. Chcemy zaprosić do domu wszystkich znachorów których znamy, rozpalić świece, przygotować jakieś jedzenie i zobaczyć co z tego wyjdzie.

Pływanie

Ostatnio „NewBird” podarował mi parę płetw i zaczęliśmy ostro pływać i szukać różnych nowych fajnych raf koralowych. Zamierzamy sporządzić mapkę wraz z opisami.

Wcześniej nie doświadczyłem „snorklingu” i teraz mogę stwierdzić, że jest to porostu magia.

Wcześniej również nie przykładałem uwagi do sprzętu. Jak wyjeżdżałem na Filipiny mój  przyjaciel „Żurek” powiedział mi żebym zainwestował w dobrej klasy sprzęt. Stwierdziłem a na cholerę mi droga maska, fajka i płetwy. Kupię najtaniej i po problemie. Myliłem się i zwracam honor. Teraz żałuję, że nie posłuchałem kumpla.

 

 

Nowe Znajomości

W ostatnim czasie mieliśmy kilka wizyt z Polski. Niektórzy goście wystąpili w naszych filmikach. Spędziliśmy razem fajne chwile zagłębiając się w Wyspę. Przesyłamy wraz z Maćkiem pozdrowienia dla wszystkich. Poznaliśmy ostatnio specjalistę w robieniu pułapek na ryby, kalmary i inne owoce morza. Gościu mieszka centralnie w środku buszu i zajmuję się tylko tym sprzętem. Wykonał dla nas parę pułapek które zamierzamy niebawem stestować. Zrobiliśmy również krótki film z całej tej akcji – wkrótce zostanie umieszczony na stronie. Przy produkcji tych gadżetów facet chciał mi sprzedać młodą kozę i kawałek swojej ziemi. Ogólnie został naszym nowym przyjacielem, co jakiś czas odwiedzamy go i dyskutujemy przy butelce rumu na tematy związane z „morzem”. Z nowych znajomości to poznałem kilka dni temu księdza. Naprawdę interesujący człowiek, znający sporo historii, jest otwarty i można z nim pogadać na każde tematy. Zamierzam ciągnąć tą znajomość ponieważ jest strasznie dużo tematów do omówienia np.: związanych z wiarą filipińczyków, relacji sz amani a kościół.

Poznaliśmy jeszcze jednego miejscowego który jest kopalnią wiedzy – gość jest chodzącą encyklopedią tej wyspy. O jego historiach i o nim napiszemy wkrótce.

Kolejna Awaria

Po historii z ekranem w moim laptopie nastał kres mojego odtwarzacza DVD. Masakra po prostu mój komputer pada. Zwracam się o poradę, czy można to jakoś naprawić albo może ktoś ma na zbyciu działające DVD do laptopa „IBM ThinkPad T30” Niebawem ktoś będzie lecieć do nas więc mógłby zabrać ze sobą. Dzięki za pomoc.

 

PS: Dzisiaj wrzucam 3 Albumy ze zdjęciami.

GALERIA nr 1 – Kilka zdjęć zrobionych przez Asie i Michała podczas pobytu na Filipinach i na naszej Wyspie. Pozdrawiam Szczecin i przy okazji tego miasta pozdrówki dla 3Ekona. LINK

GALERIA nr 2 – Zdjęcia ze Chrztu. LINK

GALERIA nr 3 – Zdjęcia z Wigilii. LINK

Pozdro

Grochu