pap

Witam Wszystkich!
Na początku tego miesiąca odwiedziła mnie delegacja z Polskiej Agencji Prasowej. Ekipa mieszkała u mnie, mieli również okazje próbować słynnej kuchni mojej żony oraz starałem się jak najlepiej pokazać im klimat wyspy. W zeszłym tygodniu ukazał się w różnych serwisach internetowych felieton o mnie. Zapraszam do lektury.

„Mieszkańcy filipińskiej wysepki Bantayan powiadają przybyszom: “żyjemy na końcu świata”. Parę lat temu elektryczność była tu luksusem, domy wciąż robione są z plecionki bambusowej, desek albo blachy. W wiosce Marikaban na wysokiej palmie powiewa… biało-czerwona flaga…”

Reszta artykułu znajduje się w poniższym linku:
—– LINK ——-

flaga
Pozdro
Grochu

8 comments

  1. Roksana

    Świetny artykuł. Podziwiam i zazdroszczę – też z chęcią zamieniłabym Warszawę na Filipiny. Dobrze że dzięki blogom jak ten można mieć choć namiastkę tego wspaniałego kraju, pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na dalsze wpisy 🙂

  2. Monika

    Przeczytałam i będzie to dla mnie zaszczyt poznać człowieka, który nie bał się spełnić swoje marzenia:) Do zobaczenia

  3. Grochu
    Author

    Dzięki Wszystkim za mega odzew i za mega pozytywy. Dzięki również Roksana & Monika za komenty. Do zobaczyska na wyspie ……
    pozdro
    Grochu

  4. Iwona

    Przeczytałam przez przypadek o Panu bo uwielbiam takie informacje o ludziach i ich życiowych decyzjach ,podziwiam i zazdroszczę. Chętnie bym tam pojechała, bo marzy mi się takie życie -egzotyczny klimat, cudowne otoczenie, rozleniwienie po prostu -raj na ziemi.
    Namawiam córkę (ma dopiero 11 lat) do nauki języków i zwiedzania świata, może kiedyś i ja ?

  5. Krzysztof

    Witam
    Przeczytałem i rozmarzyłem się…………Może kiedyś zawitam w te piękne strony. Gratuluje wytrwałości w dążeniu do spełniania marzeń. Podziwiam!!!

  6. Marcin

    No…. powiem Ci że wyzwoliłeś w ludziach “dziwne” jak na nasze (czyt. polskie) standardy uczucia – co widać po komentarzach… zero hejtu, 100% pozytyw – magia! 😉

  7. Czytałem. Wcześniej też dane mi było obejrzeć film “Historia Grochu” na festiwalu filmowym. Jestem pod ogromnym podziwem człowieka! Gorące pozdrowienia i modły wsparcia na kolejne (nawet małe) sukcesy każdego dnia dla niego i jego rodziny z szarego i smutnego Krakowa 🙂 Wielkie dzięki, że dajesz innym żywy przykład, że można i warto marzyć i żyć tak jak czujemy, że powinniśmy. Mam nadziję, że kiedyś uda mi się odwiedzić Grochu na Filipinach!