
Skok w Bangkok
Dzisiaj w ramach odpoczynku od "śmietnikowego języka" BDC :) gościnny wpis Macieja Klimowicza, autora bloga: http://skokwbokblog.com/ . Zapraszamy do lektury!
Follow up:
Są takie dni w miesiącu, gdy tęskno mi za domem. Wpadł bym do mamy na żurek, wypadł z kumplami na piwo. Ale wtedy rozglądam się dookoła, zerkam na prażące się w słońcu palmy, zaciągam się zapachem mleka kokosowego i trawy cytrynowej z mojego talerza, i tęsknota mi mija. Mieszkam w Tajlandii i dobrze mi z tym.
Nie było mi też źle, gdy mieszkałem w Polsce. Miałem pracę, mieszkanie, kota. Ale coś gnało mnie w świat. Wreszcie w 2009 roku zapakowałem plecak i ruszyłem ku Azji. Kilka miesięcy tułaczki po Indiach, Chinach i innych tylko rozpaliło wyobraźnię.
Po powrocie do domu nie było mowy o powrocie do "normalnego" życia. Klika miesięcy później znowu stałem z plecakiem na lotnisku, gotów do skoku do na wschód. Tym razem na stałe.
Padło na Tajlandię. Kraj kompromis. Jest tu wszystko co lubię w Azji - życzliwi ludzie, świetna kuchnia, upały i spora dawka chaosu. Ale są też zachodnie wynalazki, których z czasem może zacząć człowiekowi brakować - McDoalds i Starbucks, bankomaty i taksówki, multipleksy i centra handlowe. Nie ma polskiego chleba i śledzi, drogi jest ser i wino ale jak się szybko przekonałem - umiem bez nich żyć.
Padło na Bangkok, miasto w którym zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Gdy lądowałem tu dwa lata temu, przeżyłem szok. W zakurzonej, brudnej Kalkuty trafiłem do światowej klasy metropolii. Po dwóch miesiącach wędrówki po Indiach i Nepalu Bangkok wydał mi się szalenie nowoczesny. Śmigająca nad głową kolejka nadziemna, dudniące pod stopami metro, lśniące w słońcu wieżowe. Czułem się jakbym trafił do Nowego Jorku, ale nie tego dzisiejszego a tego z przyszłości, tego który Luc Besson pokazał w "Piątym Elemencie".
Jak się tu żyje? Dobre pytanie. Tyle, że trzeba by je zadać wszystkim dwunastu milionom mieszkańców stolicy Tajlandii. Nie wiem jak żyje się ulicznemu sprzedawcy ryżowych kiełbasek, nie wiem jakim sposobem koniec z końcem wiąże mototaksówkarz, kontroler biletów w autobusie i szewc, który swój straganik rozstawia codziennie przed pobliskim minimarketem 7Eleven. Pewne nieco lepiej radzi sobie sowicie opłacana przez zachodnich turystów prostytutka z Soi Cowboy lub policjant, który nie przepuści żadnej okazji by wziąć w łapę. Dobrze radzę sobie i ja. Z mojej nauczycielskiej pensyjki wynajmuję mieszkanko w budynku z basenem na dachu, kilka razy w miesiącu chodzę do knajpy i kina, kopiłem motocykl i zbieram na kolejne podróże.
Najlepsze jest jednak to, że choć siedzę tu już dobrych kilka miesięcy, miłość do Bangkoku mi nie przeszła. Wciąż nie udało mi się oswoić tego potwora, wciąż obce mi są całe jego dzielcie. Ale też wciąż czuję dreszczyk emocji gdy idę bangkocką ulicę. Wciąż uśmiecham się sam do siebie przeciskając się między rozstawionymi na chodnikach straganami, gdy wycierając zaparowane okulary wkraczam z klimatyzowanego wagonu SkyTrain w trzydziestostopniowy upał miasta. Nie wiem jak długo tu zostanę. Kusi mnie Singapur, nęcą Chiny, zaprasza Korea. Jedno jednak wiem na pewno - nie spieszno mi by wracać.
http://skokwbokblog.com/blogi/
| Print article | This entry was posted by admin on 09/12/11 at 10:18:02 am . Follow any responses to this post through RSS 2.0. |





















































































































09/12/11 @ 02:31:32 pm
Świetny wpis. Wszedłem na Twojego bloga i od paru godzin czytam post za postem. Rewelacja!
Pozdrowiania dla BDC i Ciebie Macieju.
Majki
09/12/11 @ 04:27:51 pm
Faktycznie blog Macieja ciekawy...
09/12/11 @ 04:36:12 pm
Witka.
Po pierwsze! Macku z gory dzieki za wspolny projekt.
Caly tekst i zdjecia - Rewelka !!!
No i nie moge sie powstrzymac i musze cie zacytowac.
Tzn. Caly czas podobna mysl chodzi mi po glowie od samego poczatku mojego nowego zycia. W 100% tez tak to odbieram. Sorry ze powtarzam powyzszy tekst ale jest on dla mnie bardzo wazny:
"Są takie dni w miesiącu, gdy tęskno mi za domem. Wpadł bym do mamy na żurek, wypadł z kumplami na piwo. Ale wtedy rozglądam się dookoła, zerkam na prażące się w słońcu palmy, zaciągam się zapachem mleka kokosowego i trawy cytrynowej z mojego talerza, i tęsknota mi mija. Mieszkam w Tajlandii i dobrze mi z tym.
Nie było mi też źle, gdy mieszkałem w Polsce. Miałem pracę, mieszkanie, kota. Ale coś gnało mnie w świat. Wreszcie w 2009 roku zapakowałem plecak i ruszyłem ku Azji."
Macku big respect dla ciebie. Trzymaj sie swoich marzen i postanowien. Oby tak dalej...
Mam nadzieje ze sie kiedys zobaczymy po tej stronie Swiata.
Pozdrawiam z Filipin
Grochu
09/13/11 @ 03:12:31 am
Grochu - ja tam jeszcze do tego waszego raju wpadnę! A na razie dzięki za zaproszenie na BDC - w sumie ładnie to wyszło :)
09/16/11 @ 06:13:43 pm
Temmat "bolszewicki" uważamy za wyczerpany. Jak ktoś chce go dalej drążyć to sugerowali byśmy inne miejsce. Wszystkie komentarze kasujemy.
10/17/11 @ 08:27:08 am
Easy to obtain useful information and share good things with good ideas and concepts.
10/25/11 @ 05:14:31 am
Panowie, pozwoliłem sobie wrzucić coś takiego na dailymotion: http://www.dailymotion.com/video/xkt7o2_filipiny-koszmar-czy-bajka_travel mam nadzieję, że wasze łącza pozwolą na oglądnięcie tego, ale do rzeczy ;) Myślałem kiedyś o Filipinach jako o miejscu docelowym na półroczną przerwę, ale po tym dokumencie doszedłem do wniosku, że bliższa mi będzie Tajlandia. Po prostu w jakiś sposób uderzył we mnie obraz Filipin jako kraju, w którym występują patologie prezentowane w tym dokumencie, choć zdaję sobie sprawę, że to tylko jedna strona medalu - ta gorsza. Generalnie zastanawiam się, czy byłbym w stanie przyzwyczaić się do mentalności Filipińczyków, do jakiegoś takiego sposobu bycia... Rozumiecie sami, tak jak u Was na wyspie, szamani, rytuały itd, ktoś mógłby to określić mianem zacofania, jakimś takim brakiem światopoglądu naukowego itd. Dlatego wydaje mi się, że lepszym miejscem jest Tajlandia, zwłaszcza Bangkok, ale to dla ludzi, którzy chcą mieć do czynienia z cywilizacją. Pozdrawiam :)
10/25/11 @ 10:49:47 am
Rzeczywiście po obejrzeniu choćby paru minut tego dokumentu każdemu się odechce jechać na filipiny. Takie dokumenty są praktycznie o każdym kraju Azji (również tajlandji) Ameryki połódniowej Afryki i wielu krajów wschodniej europy. Odechciewa się jakiegokolwiek poznawania świata. Świat trzeba zobaczyć własnymi oczami i otwartym umysłem a nie poprzez telewizje szukającą taniej sensacji.
10/28/11 @ 05:32:02 pm
Czemu nic nie dodajecie nowego? Od 2 miesięcy 0 postów. Dawniej fajnie się czytało, praktycznie raz na tydzień nowe informacje, filmiki, opis życia itp. Fajnie by było, gdyby to wróciło do poprzedniego cyklu.
10/31/11 @ 04:22:42 pm
Padliście? Powstańcie!
11/01/11 @ 06:19:15 pm
Hey Chlopaki... zyjecie? moze churagan was troche przeczesal? Bede na Bantayanie na kilkanascie tygodni z moja piekniejsza polowka, troche odpoczynku a troche pracy ...dajcie co i jak to wychylimy kilka piwek...
11/28/11 @ 03:59:12 pm
Blog umarł i odszedł w zapomnienie
Pa pa.
12/08/11 @ 05:30:50 am
Dot. KIm & Denjel & Marcin & a.......& All
Siemka.
Po pierwsze zyjemy i wszystko jest ok. Przez ostatni czas nie bylo zadnych wpisow poniewaz mialem na glowie inne wazne rzeczy zwiazane z zyciem prywatnym. Blog nie umarl i nie odszedl w zapomnienie. Niebawem postaram sie wrzucic newsy z dzungli. Wszystko wroci do normy i do poprzedniego cyklu. A w miedzy czasie zeby pokazac Wam ze bylismy w jakims stopniu aktywni zapraszam do ostatniego numeru "EksMagazyn".Znajdziecie tam nasz artykol + fotki.
Pozdro
Grochu
12/12/11 @ 11:20:45 pm
mikołaj za nami :-( a tu nic!
Grochu weź się w garść-napisz coś!
pozdrawial serdecznie!
12/15/11 @ 11:49:34 am
na bloga skokwblog trafiłem już jakisczas temu, więc znam tę hisotrię, Bangkok jest pięknym miastem, dwa tygodnie nie żyło się tam źle, ciekawe jak to jest jak siepracuje, to zawsze inaczej niż na wakacjach, ale z tego co widzę i czytam, jest dobrze :)
12/22/11 @ 04:35:12 pm
trshrhrt
12/24/11 @ 10:45:00 am
Sympatykom i tworcom tego blogu wszystkiego najlepszego.Obysmy w przyszlym roku spotkali sie gdzies na trasie i przy szklaneczce dzielili wrazeniami snujac plany na przyszlosc.
Wieslaw
12/29/11 @ 11:45:59 pm
Zróbcie coś z tym parszywym spamem w komentarzach... wyłączcie tą drętwą captche, bo to niczemu nie służy i zamiast tego może sprawdźcie
http://manual.b2evolution.net/Akismet_plugin
W przypadku wordpressa sprawdza się doskonale.
01/08/12 @ 01:04:26 am
Przede wszystkim napiszcie co sie dzieje aktualnie, bo wyglada jakbyscie porzucili te strone. W sumie byloby fajnie gdybyscie napisali cos wiecej o wynajeciu domu na wyspie i kupnie nieruchomosci/dzialki. Z tego co wyczytalem w necie zakup nie jest mozliwy bez stalej wizy. Natomiast co do wynajmu, podajecie ceny - mozecie napisac cos wiecej: co to znaczy wynajac dom na Filipinach za np. 700 PLN/miesiac?