DSCN1204

“Nowości z Marikabanu”

Witam Wszystkich!

Dzisiaj aktualizacja z sytuacji w mojej wiosce „Marikaban”. Przy okazji chciałbym życzyć Wszystkim wszystkiego Najlepszego w Nowym 2014!!! U nas gorąco jak w piekle i w głowie latają jeszcze myśli związane z tym całym cholernym tajfunem. Mówi się, że „czas leczy rany”, jeżeli tak jest to ja jeszcze potrzebuję trochę więcej czasu by w 100% dojść do siebie i w końcu normalnie zacząć żyć. Ok wystarczy już mojego biadolenia i przechodzimy do konkretów.

Informacje Ogólne

Na wstępie chcę zaznaczyć, że będzie tutaj mowa o mojej wiosce oraz ogólnie o wyspie Bantayan. Generalnie sytuacja jest ustabilizowana. Życie wróciło do normy. Z żywnością oraz wodą pitną nie ma już problemu. Rybacy zaczęli już masowo wypływać w morze na połowy. Moim zdaniem teraz jest najważniejszą kwestią jest prąd. Główne miasteczka na wyspie mają już elektryczność ale i tak jeszcze są robione przerwy. W mniejszych wioskach również i w mojej nadal brak zasilania. Z najnowszych informacji wynika, że podłączą nas do końca stycznia. Więc czekamy z niecierpliwością na elektryczność bo na generatorach można po prostu zbankrutować. Przechadzając się uliczkami patrząc na lokalsów nie widać po nich, że przeżyli jakąś tragedię. Właśnie tacy są Filipy, to co się stało to już się stało i nie ma co się dołować i płakać tylko trzeba żyć dalej. Jak mówią : „To kolejna próba przez którą musimy przejść”

Właśnie gdyby nie te zwalone palmy, ruiny domów, wystające z ziemi gołe pnie palm to naprawdę ciężko by było stwierdzić, że dwa miesiące temu przeszedł tędy największy tajfun w historii świata. Jeszcze jedna rzecz na którą zwróciłem uwagę. W ciągu ostatniego miesiąca były straszne zawirowania cen różnych produktów itp. rzeczy. Oczywiście spowodowane to było całą tą sytuacją po tajfunie ale już wszystko wróciło do normy.

Co się działo po moim ostatnim wpisie

Z góry chciałbym przeprosić, że tak długo czekaliście na info ode mnie ale byłem odcięty od Internetu oraz byłem ostro zajęty pomocą, remontem mojego domu, opieką nad moimi gośćmi oraz ogarnianiem mojej rodziny.

Wcześniej sam zorganizowałem akcję z ryżem dla mojej wioski i tym razem połączyłem siły z naszym sołtysem i zrobiliśmy wydawanie ryżu dla całego już Marikaban. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia.  Podczas wydawania tego ryżu na tablicy zostały napisane podziękowania dla sponsorów(również dla nas) i do tej pory ta tablica wisi w domu sołtysa.

Kolejne zdjęcia pokazują jak ładnie posprzątana jest moja osada.

Cały czas zbieraliśmy różne materiały: deski, gwoździe, nakrycia na dachy itp. Wszystko jest już gotowe. Do domów które nie były kompletnie zniszczone organizowałem właśnie różne poszczególne rzeczy.

Powoli powstają już nowe konstrukcje.

Niektóre domy już są od nowa postawione. Może trudno to nazwać domami ale tak wcześniej też mieszkali i dla nich jest ok.

Drewno nie nadające się do budowy składowane jest na stosy i czeka na użycie na opał.

W kolejce czeka odbudowa domu moich teściów i najbliższej rodziny mojej żony. Wiecie wszystko to trwa ponieważ tutaj jest takie życie, powoli do przodu.

Roślinność zaczyna już odrastać a w szczególności bananowce rosną z niesamowitą prędkością. Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć bananowce które wyrosły już po tajfunie, nówki sztuki.

Do mojej wioski w końcu po takim czasie dojechały namioty dla najbardziej potrzebujących sponsorowane przez różne agencję itp. Rozmawiałem ostatnio z różnymi ludźmi z takich organizacji i powiedzieli mi, że trochę za późno przyjechali by pomagać. Oczywiście nie wszyscy mają takie zdanie, chyba zależy to od osób i jak są w stanie zorganizować swój czas i swoją pomoc.

Tak na koniec jeszcze jedna opcja. Jest jeden problem który nie wiem jak będzie rozwiązany. Chodzi o to, że sporo zwalonych palm jeszcze leży na ziemi i niestety nie można tego posprzątać ponieważ leżą na czyjejś ziemi i nikt inny nie może ich tknąć. Trochę to jest bezsensu bo może to zająć nawet i lata, bo np. właściciel nie ma kasy albo w ogóle go nie ma na wyspie. Będę musiał pogadać o tym z sołtysem żeby znaleźć jakieś rozwiązanie na to.

Ok dzisiaj to na tyle. Jeszcze raz Życzę Wszystkim Najlepszego Nowego Roku 2014, spokoju i zdrowia.

Pozdrowienia z Dżungli

Grochu

PS: Chciałbym jeszcze raz podziękować z całego serca Wszystkim, tym którzy wspierali BDC oraz moim gościom którzy mimo wszystko i tak przyjechali do mnie w odwiedziny.

BDC do końca !!!