Katalog-nr-15

„Z Poradnika Zielarza – Medycyna Naturalna na Filipinach”

Witam Wszystkich!

W dzisiejszym materiale opowiem trochę o miejscowych ziołach i roślinach, które używane są w celu polepszenia zdrowia oraz wyleczenia różnych schorzeń. Wytłumaczę również jak je używać i jak przygotować. Dawno temu pisałem o różnych środkach ale to były leki standardowe które kupuje się w aptece. Żyjąc tutaj dłuższy czas uświadomiłem sobie, że medycyna naturalna jest czasami o wiele silniejsza i lepsza niż faszerowanie się jakąś chemią i to co lekarze nam przepiszą. Wszystkie wymienione przeze mnie zioła wypróbowałem na sobie lub na członkach mojej rodziny. Powiem krótko – To Działa!!! Dzisiejszy Wpis może być też przydatny dla osób wybierających się w ten zakątek świata. W końcu zaczął się sezon na wędrówki w te rejony.

Medycyna Naturalna – czyli wiedza gromadzona od pokoleń

Na wstępie chciałbym powiedzieć, że nie miałbym możliwości poznania tego tematu gdyby nie wspólne życie z tubylcami. Oni tą wiedzę zdobywali przez lata metodą prób i błędów. Później wszystkie te informację były przekazywane potomkom itd. itd. Na chwile obecną większość ludzi po prostu nie stać na leki i dalej kontynuują metody leczenia które były stosowane przez ich przodków. Kolejną kwestią jest to, że czasami dostajemy leki od lekarzy które generalnie nie są do końca nam potrzebne lub są po prostu nie właściwe. Wiadoma rzecz, koncerny farmaceutyczne chcą sobie wypchać kieszenie kasą i będą nam wciskać wszystko jak popadnie. Przykład mam na samym sobie. Jeszcze jak mieszkałem w Polsce to lekarze wmówili mi, że moje zdrowie nie jest w dobrej kondycji i co chwile miałem jakieś badania, testy. Do tego w wieku 30 lat codziennie rano brałem około 5 tabletek. Uwierzyłem im i faszerowałem się tą paskudną chemią. Co się stało jak zmieniłem klimat i zacząłem żyć zgodnie z naturą? Jestem kompletnie zdrowy, nic mi nie dolega i nie biorę żadnych ale to żadnych leków. Czyli to była chyba jakaś jedna wielka bzdura wmawiana przez lekarzy. Jeżeli coś już mnie dopadnie to leczę się tylko medycyną naturalną. Kolejnym plusem natury jest to, że nie niszczy dobrych rzeczy w naszym organizmie. Oczywiście nie neguje niektórych leków bez których generalnie byłoby kiepsko np.: Penicylina lub podobne sprzęty.
Chodzi mi o to żeby utrzymać równowagę w tym wszystkim i nie faszerować się niepotrzebnie chemią.
Ok. Koniec z moim gadaniem i przechodzimy do konkretów.

Leczenie za Pomocą Ziół (tłum. Ipabisaya Pagpabyung)

Poniżej wymieniam zioła i rośliny które do tej pory osobiście stestowałem. Większość z nich rośnie u mnie w ogródku.
Generalnie wszystkie wymienione rośliny powinny być dostępne w każdej części Filipin, ale na pewno będą one występować pod trochę innym nazewnictwem.

MANGAGAW

Tą roślinę wymieniam jako pierwszą ponieważ odgrywa bardzo ważną rolę w leczeniu „DENGI”. Parę słów o tej chorobie. Jest to wirus który roznoszony jest przez komary.
Nie ma na to żadnej szczepionki i leki przeciw malarii też nie zapobiegają temu.
Zazwyczaj komary które mają w sobie ten wirus gryzą w godzinach porannych i po południowych tak około godziny 17 jak zbliża się zmierzch. Denga rozwija się w miejscach gdzie jest brudno i w wodzie która długo stoi w jakiś różnych zbiornikach. Dla tego każdy powinien czyścić okolice swojego domu i pilnować by woda nie gromadziła się w doniczkach, wiadrach, starych oponach itp. Zauważona w pierwszych stadiach rozwoju łatwa do uleczenia. Jeżeli ktoś zignoruje objawy i nic nie będzie z tym robić to może skończyć się dla niego kiepsko. Objawy „DENGI”: ból mięśni i stawów, osłabienie, wysoka gorączka która skacze ( raz wysoka i za chwile spada, po chwili znów wzrasta i ponownie spada). Najważniejszym objawem jest spadek białych ciałek we krwi. Dla tego ten wirus może być dla nas bardzo niebezpieczny ponieważ powoduje on, że nasz organizm nie wytwarza białych ciałek potrzebnych do walki z chorobą. Właśnie tutaj wchodzi „Mangagaw”. To zioło powoduje wzrost białych ciałek w naszej krwi i łagodzi objawy choroby. To naturalne lekarstwo możemy stosować również przy każdej innej gorączce. Więc jak zaczyna nam się gorączka i podejrzewamy „Dengę” to od razu pijemy wywar z tej rośliny. Również jak choroba będzie potwierdzona przez lekarzy to i tak dalej kontynuujemy picie wywaru. Moja osobista porada: jeżeli dorwie nas gorączka i będzie się utrzymywać przez 3 dni i zobaczymy, że temperatura skacze to od razu lecimy do pierwszego punktu gdzie robią testy krwi i sprawdzamy sobie jak wygląda sytuacja z białymi ciałkami.
Przygotowanie: Zrywamy w całości roślinę (łodyga, korzenie, liście) i gotujemy w wodzie około 20-30 minut tak żeby kolor był intensywny. Pijemy gotowy wywar, najlepiej jak najczęściej.
PS: Na szczęście to cholerstwo jeszcze mnie dopadło… Odpukać!!! Ale trzeba posiadać tą wiedzę na czarną godzinę.

ALOVERA

Tej rośliny chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Występuję generalnie na całym świecie i jest jednym z najmocniejszych naturalnych leków. Alovera jest dobra na wszystko. Jest idealnym środkiem na różnego rodzaju oparzenia skóry, rany, układ pokarmowy, płuca, układ moczowy i oczyszcza nasz organizm z różnych toksyn. Jeżeli mamy jakieś oparzenie to ucinamy kawałek i wcieramy żel w uszkodzone miejsce. Druga opcja to jak chcemy by nasz organizm był w idealnej formie to codziennie rano na czczo wcinamy żel z Alovery. Ucinamy cały duży liść i obieramy go z twardej skórki. Obmywamy wodą  i kroimy na małe kawałki (można wrzucić też do miksera), do tego dodajemy trochę wody oraz świeży sok z limonek. Całość razem mieszamy i pijemy. Samo Zdrowie…. Z tego co widziałem i słyszałem to pomogło to wielu osobom. Ja osobiście też wchodzę w ten temat i staram się rano pić ten nektar. U siebie w ogrodzie właśnie postawiłem na Aloverę i mam już ładną kolekcję. Jak macie dostęp do tej rośliny to polecam.

MUROS MUROS

To ziółko stosujemy na różnego rodzaju rany (świeże oraz stare które nie mogą się zagoić).
W przypadku świeżych ran, roślina ta szybko i skutecznie zatrzymuje krwawienie. Również ma w sobie jakieś składniki które działają przeciw zapalnie. Przygotowanie tego specyfiku jest proste, po prostu miażdżymy lekko tak aby roślina puściła soki i przykładamy na ranę.
Kilka dni temu uciąłem sobie porządnie i głęboko palca gdzie krew lała się konkretnie. Szybko skoczyłem do ogródka, zerwałem mały kawałek, rozbiłem i przyłożyłem do rany. Po paru sekundach krew przestała lecieć i na drugi dzień rana była już prawie zagojona.

OSIMAN

 

Jest to odmiana trawy. Korzenie tego zielska prażymy na patelni i przykładamy na chorego zęba lub na chore dziąsło. Działa przeciw bólowo i przeciw zapalnie.

GIMILINA

Drzewo to ma wiele zastosowań. Na przykład drewno jest idealne jako materiał budowlany oraz wykonuję się z niego meble. Liście natomiast stosowane są w lecznictwie. Są idealne na ból i zapalenie mięśni, usuwa gorączkę z uszkodzonych części ciała. Często po masażu robi się z nich okład. Przygotowanie jest proste. Bierzemy liście i ogrzewamy je lekko nad ogniem i od razu przykładamy na chore miejsce.

GUAVA

Tutaj mamy dwa zastosowania. Młode liście myjemy, jemy na surowo i to jest bardzo dobry środek na biegunkę. Jeżeli mamy jakąś alergie lub duże rany to wtedy gotujemy liście w wodzie i finalnym wywarem oczyszczamy chore miejsca.

TUBA

Podobne zastosowanie co Gimilina ale Tuba moim zdaniem jest trochę lepsza. Liście podgrzewamy na ogniu i przykładamy na chore miejsca, po masażu, tam gdzie mamy gorączkę, na złamane lub skręcone miejsca. Również możemy wziąć świeże liście i wycisnąć z nich sok i wcierać go w różne rany, zakażenia itp. Jak miałem złamaną rękę to właśnie robiłem okłady z Tuby i działało.

NAMETREE

Ten krzak jest idealnym środkiem by odgonić komary. Po prostu palimy liście i rozpraszamy dym.

MALUNGAY

To ziółko jest świetną przyprawą do różnych dań i zup. Zawiera strasznie dużo witamin i jest bardzo dobre na wrzody oraz na wysokie ciśnienie. Strasznie popularne na Filipinach.

TAMBAGISA

To jest już wyższa szkoła jazdy. Strasznie mocne ziele. Trochę ciężko jest ją dostać ale warto mieć to zawsze w domowej apteczce. Ziarenka prażymy na patelni, później je kruszymy i wcinamy. Po pierwsze rewelacyjne oczyszcza to organizm ze  wszystkich toksyn. Działa na wiele rodzajów trucizn w tym słynne „HaloKity”. Myślałem, że na to cholerstwo nie ma leku a jednak okazało się, że jest. Jest też idealne jak na przykład małe dzieci zjedzą coś niestrawnego, przyspiesza wydzielanie przedmiotu z organizmu.

JACKFRUIT

Głównie znany jest z kosmicznych owoców ale ma też jedno ukryte zastosowanie. Liście pali się nad ogniem, kruszy się aż powstanie proszek i przykłada na rany, zakażenia bakteryjne itp. Działa rewelacyjnie. Mojej córeczce ostatnio zrobiła się dziwna rana na uchu która non stop się powiększała. Przykładałem na to już chyba wszystko: antybiotyki w kremie, jakieś inne maści, płyny przeciw zapalne i nic. Przyszła starsza babeczka przyłożyła przygotowany proszek i prawie od razu rana się zagoiła. Powtórzyłem procedurę 3 razy i nie ma śladu po jakiejś infekcji.

BADLAYA

Liście gotujemy w wodzie i pijemy wywar. Jest to bardzo dobry lek na kaszel u dzieci i dorosłych.
Również jest dobry na różne siniaki czy krwiaki. Wtedy trzeba po prostu zmiażdżyć żeby liście puściły soki i przyłożyć na chore miejsce.

GABON

To ziele także jest dobre na kaszel i tak samo przyrządzamy jak „Badlaya” czyli gotujemy w wodzie i pijemy wywar.

WATSITSAW

To stosujemy na chore nerki, przy zapaleniu układu moczowego itp. Gotujemy w wodzie i pijemy wywar.

PAPAJA

Po pierwsze Papaja jest kozackim owocem a po drugie mega silnym lekiem.
Tylko jak chcemy używać Papai do leczenia to musimy używać młodych owoców, zielonych. Ból gardła leczy się właśnie tym sprzętem. Trzeba dobrze pogryźć żeby zrobiła się papka i powoli przełykać. Działa również perfekcyjnie na zatwardzenia. Kolejna opcja to Papaja działa antyseptycznie i zabija różne zarazki w ranach itp.
Z tym owocem miałem ostre przejścia. Jakiś miesiąc temu stanąłem na zardzewiałego gwoździa który wszedł mi w stopę. Wyjąłem cholerstwo i zdezynfekowałem ranę. Wszystko wskazywało na to, że będzie ok.(byłem szczepiony przeciw tężcowi, ale to nie oznacza że nie mogę tego złapać). Po paru dniach cała stopa mi spuchła i wskoczył niesamowity ból. W nocy dostałem gorączki i zaczęły mi się skurcze mięśni (początki tężca). Nad ranem poprosiłem pewną miejscową znachorkę żeby obejrzała ranę i po jej komentarzu prawie zemdlałem.
Oznajmiła, że mam już początki tężca i trzeba szybko reagować. Od rany pod skórą zaczęły rozchodzić się czarne żyły. Babeczka wzięła młody owoc, rozcięła go w pół i zaczęła wcierać sok w ranę. Takiego bólu już dawno nie doświadczyłem. Z rany zaczęła się sączyć czarna zakażona krew. Wcierała tą papaję około godziny. Kilka razy myślałem, że po prostu zejdę. Po tym wszystkim stopa mi spuchła do kosmicznych wymiarów i nie mogłem chodzić przez 5 dni.
W między czasie już nic nie przykładałem na chore miejsce i finalnie rana zagoiła się perfekcyjne. Kto by pomyślał żeby coś takiego leczyć Papają.

TANYAG – Trawa Cytrynowa

Pierwsza klasa ziele. Po pierwsze idealna jako przyprawa do wszelkiego rodzaju dań mięsnych, ryb czy zup. Jest też bardzo dobra dla ludzi z wysokim ciśnieniem.

Sami widzicie, że jest tego trochę i na pewno nie są to jeszcze wszystkie sprzęty. Mam zamiar odkrywać nowe rośliny i zioła, jak zgromadzę kolejną dawkę informacji to wrzucę na BDC.

Pozdro
Grochu