fit-520x390-(57)

“Nuda na Filipinach”

Pisaliśmy już że na filipinach nie sposób się nudzić. Ale będąc szczerym kilka razy w miesiąc nadchodzi taki moment że przez chwilę nie wiem co by tu porobić. Sytuacje wyglądają mniej więcej tak: prąd nie działa, pożyczyłem komuś motor na 30 min a nie ma go już 2h, grochu walczy z przypadłością nie ukształtowanego stolca, pachwinami, ropą w oczach czy czymkolwiek innym więc nie nakręcimy filmiku o szamaniu żywych meduz. Prac domowych typu sprzątanie pranie itp. oczywiście nie wykonuje. Pod domem mam odpływ i woda sięga mi do pasa więc nie popływam a żeby dostać się na klify pod którymi woda jest głęboka muszę mięć motor.

Co w takim wypadku robić? Znalazłem kilka rozwiązań tej sytuacji. Po pierwsze można pierdyknąć sobie jakiś mebelek. Na zdjęciu powyżej półeczka wzorowana na hiszpańskim wzornictwie minimalistycznym lat 90. Po pomalowaniu zawiśnie na ścianie w moim pokoju służąc mi długie lata ciesząc oczy moje jak i wszelkich gości którzy mnie odwiedzą. Zostało mi sporo drewna i gwoździ po budowie domu więc zamierzam się zabrać za stolarkę artystyczną.

Co jeszcze można pierdyknąć. Oczywiście można pierdyknąć obrazek na ścianę. Na zdjęciu poniżej moja ostatnia praca wykonana badziewnymi akwarelkami dla dzieci za 2zł (innych farb nie dostaniemy na wyspie). Nigdy nie rozumiałem jak dziecko w szkole może polubić malowanie używając tego szajsu na „bloku techniczym” (czy jakkolwiek nazywał się ten papier), który nie nadaje się nawet do malowania profesjonalnymi akwarelami.

Innym rozwiązaniem tej sytuacji jest pójście na grzyby z dziewczyną. Używanie non stop motora odzwyczaja człowieka  od używania nóg więc ta aktywność jest jak najbardziej wskazana. Oczywiście nie zbierałem tych grzybów tylko robiłem im zdjęcia, przy okazji sieknąłem parę  psychodelicznych fotek. Zapraszam wszystkich do oglądania: LINK