0110

“Paranormal Activity cz 3 “Duchy Bantayanu”

W dzisiejszym poście opowiem Wam trochę o miejscowych duchach. Jest tyle tego, że starczyłoby na kilka dni opowiadania. Więc wybrałem najbardziej istotne wierzenia & zwyczaje oraz najbardziej znane historie związane z duchami. Niektóre z nich są absurdalne, śmieszne, dziwne ale i czasami dają człowiekowi do myślenia.

Kwestia duchów na wyspie jest bardzo silna i leży głęboko w życiu codziennym tubylców.
Mają wielki respekt do zmarłych oraz do sił nadprzyrodzonych. Podobnie jak z Aswangami czy Voodoo nie można żartować sobie z duchów oraz nie można być ignorantem.
Wszelkie dolegliwości związane ze zdrowiem fizycznym tłumaczą sobie, że jest to sprawka duchów.

Zwyczaje
Bardzo ważne dni na wyspie to: Wtorek & Piątek. Są to dni nasilenia się dobrych i złych mocy. Każda osada wtedy rozpala ogniska, dym ma odgonić złe duchy.
W ciągu tych dwóch dni nie można np. rozpoczynać budowy domu, ogólnie nie można rozpoczynać nowych czynności związanych z życiem codziennym. Przynosi to pecha.
Również w te dni nie można zabijać różnych owadów. Według miejscowych w stworzeniach mogą siedzieć duchy ich przodków. Kiedy zatłuczemy jakiegoś np. pająka który wskoczył nam pod poduchę możemy ostro rozłościć miejscowego. Miałem sam parę takich przypadków kiedy wykonałem wyrok na jakimś owadzie i później miałem konflikt z miejscowym.

Kiedyś wspomniałem o 15 Lipca ….
Co roku tego dnia odprawia się rytuały by ochronić się przed złymi mocami. Od rana trwają przygotowania. Każda osada zabija kilkanaście kurczaków. Potem zostają przyprawione i ugotowane. Na środku osady rozstawia się stoły z pożywieniem & kurami. Około godz 19:00 wszyscy osadnicy muszą wejść do swoich domów, zgasić światła (jak mają prąd) i pozostać w kompletnej ciszy. Na zewnątrz pozostają tylko miejscowi Szamani którzy odprawiają różne rytuały oraz wymawiają modlitwy. Po 2 godz można wyjść z domu i skonsumować całe jedzenie które zostało wcześniej przyrządzone.

Trochę o cmentarzach. Z jednej strony miejscowi mają duży respect do zmarłych ponieważ w każdy poniedziałek odwiedzają groby, zapalają świeczki itp. Z drugiej strony według mnie coś jest nie tak. Cmentarze są zaniedbane i nie jest to kwestia,  że nie mają kasy na remont nagrobków ale jak przychodzą co tydzień odwiedzić przodka rodziny mogliby trochę oporządzić okolicę grobu z różnych chwastów, śmieci. Gdyby każdy tak czynił byłoby o wiele lepiej. Nie wiem w czym jest rzecz… ? Po każdej wizycie na cmentarzu trzeba się przebrać, po prostu na ubraniu możemy posiadać jakąś złą energię lub złego ducha.

Tak jak wspomniałem wcześniej w poprzednich postach mamy dwa bardzo ważne zwroty związane z obroną przed złymi duchami:

  • Tabi Tabi – Musimy wypowiedzieć te słowa za każdym razem jak zamierzamy oddać mocz lub coś innego w nieznanym przez nas miejscu. (sam to czynie za każdym razem)
  • Bujag  – Te słowa wypowiadamy jak usłyszymy pochlebne zwroty skierowane w naszą osobę lub np. w naszą łódkę. (również też o tym pamiętam i używam tego zwrotu)

W różnych przeklętych miejscach (te informacje oraz lokacje najlepiej jest uzyskać od miejscowych) nie można okazywać agresji, nie można się kłucić, wykonywać zbyt szybkich ruchów takich jak: byśmy chcieli coś kopnąć lub wymachiwać rękami itp. Możemy wtedy narazić się jakiemuś złemu duchowi. Jak nas dopadnie jakaś zła energia należy wtedy udać się do szamana. W większości przypadków znachor(egzorcysta) nas wyleczy. (historia z Denx2, pisałem o tym w poście „Leczenie rany u Szamana”)

Osoby które mają rodzaj „pieprzyka w oku” mogą według miejscowych widzieć złe duchy.

Rodzaje Duchów
Po pierwsze duchy dzielimy na dobre i na złe. Mogą przybierać różne formy: owady, zwierzęta, osoby itd. itd. O dobrych duchach nie będę się rozpisywać, skupimy się na złych zjawach.

Bardzo popularnym upiorem jest „HAMUK”. Przybiera on postać dużego psa, świni, kota.
Może również przybrać postać dużego drzewa lub nawet dużego drzewa bambusa.
Spotkanie czegoś takiego w nocy nie wróży nam nic dobrego.

W naszej okolicy popularny jest też duch Księdza bez głowy na koniu. Z tego trochę się uśmiałem jak pewien ziomek opowiadał mi tą historię. Podobnego upiora mamy chyba u siebie. Oczywiście gościu trochę się zezłościł na mnie, że przyjąłem jego opowieść z uśmiechem na twarzy.

Drugim znanym, niebezpiecznym demonem w okolicy jest dziewczyna zakuta w łańcuchy która krzyczy i płacze. Jeżeli kiedyś spotkamy ów laskę należy położyć się na ziemi na w znak. Wtedy nas nie zauważy i to jest jedyna szansa żeby przeżyć spotkanie z nią.
Nie wolno pod żadnym pozorem biec.

Kolejny duch to „SANTERMO”. Demon ten przybiera postać „kuli ognia która unosi się w powietrzu” Zjawa ta może nas zabić. Słyszałem sporo opowieści miejscowych jak widzieli to coś…..

Historie z Wyspy

Norweg i Egzorcyzmy
Jakiś czas temu pewien Norweg opowiedział mi historię która miała miejsce w rodzinie jego filipińskiej dziewczyny. Rodzinka wprowadziła się do starego domu i po pewnym czasie matka dziewczyny zaczęła odczuwać silny ból w brzuchu. Po zastosowaniu różnych leków i pomocy lekarzy bez żadnych rezultatów zaprosili do domu szamana(egzorcyste).
Okazało się, że duch poprzedniej właścicielki wciąż jest w posiadłości i nawiedza ich mieszkańców w szczególności chorą kobietę. Szaman postawił na zewnątrz stół na którym ustawił przedmioty należące do zmarłej osoby w tym paczkę papierosów które paliła (podobno kochała jarać te fajki) i rozpoczął egzorcyzm. Jakieś dziwne akcje zaczęły się dziać: drzwi zaczęły same się zamykać & otwierać, dziwne odgłosy itp. Na drugi dzień chora kobieta wyzdrowiała …
Ps: Norweg powiedział mi, że sam był tego świadkiem.

Znajomy i jego rana
Kiedy przyjechaliśmy ponownie na wyspę w lipcu nasz dobry znajomy(Europejczyk) miał sporą, dziwną ranę na nodze. Uwierzcie mi rana wyglądała ostro. Zapytany przez nas co się stało nie był nam w stanie wyjaśnić z skąd rana się wzięła. Powiedział nam, że zażywa już 3 rodzaj antybiotyku i nic nie jest lepiej. Według miejscowych nasz kolega mieszka w przeklętym miejscu i po prostu naraził się jakiemuś duchowi. Chłopak jest nerwowy i czasami lubi sobie w coś kopnąć itp. Wiecie jak to jest jak ma się wybuchowy charakter. Tubylcy polecieli mu udać się do szamana by wyleczył tą dziwną ranę. Gościu jednak nie wierzy w te historie i oznajmił żeby dali spokój i nie pieprzyli mu takich głupot. Słuchajcie jesteśmy tu już 3 miesiąc a rana nadal się nie zagoiła. Pamiętacie historię z Denx2. Rana babrała się ponad 4 miesiące i dopiero po wizycie u szamana wszystko przeszło. A może ktoś walnął Voodoo na naszego ziomka?

Nie przespana noc
Tutaj można by powiedzieć, że sam byłem świadkiem. Pewnego razu nie mogłem spać a na zewnątrz była ostra burza. Około godz 03:00 moja kobitka obudziła się i poszła do toalety za potrzebą. Wróciła nieźle wystraszona, oczywiście zapytałem się co się stało. Jak szła do ubikacji usłyszała, że na zewnątrz ktoś śpiewa. Ok. środek nocy, ostra burza, środek dżungli i ktoś sobie śpiewa ??? What a Fuck??? Denx2 powiedziała, że jak nie wierzysz to chodź i sam się przekonasz. Wyszliśmy na korytarz i podeszliśmy do okna. Na zewnątrz panowała kompletna ciemność i zapieprzał deszcz. Słuchajcie ja też usłyszałem z krzaków jakiś śpiew, tak jakby śpiewała mała dziewczynka. Obudziliśmy babcię i zapytaliśmy o co chodzi. Staruszka odpowiedziała, że spokojnie nic nam nie grozi i żeby wyluzować. Jest to podobno duch małej dziewczynki która umarła parę ładnych lat temu i błądzi do tej pory po miejscowej dżungli. Położyłem się do łóżka ale nie byłem już w stanie zasnąć. Leżałem do rana i wsłuchiwałem się w odgłosy nadchodzące z zewnątrz.

Straznik i zakochana para
Historia którą usłyszałem od pewnego strażnika filipińczyka. Pewnego razu pilnował jakiegoś obiektu. W nocy zauważył, że jedno z drzew się pali. Podszedł bliżej i zobaczył, że to nie drzewo się pali tylko nad konarami unoszą się dwie kule ognia (santermo). Gościu myślał że miał po prostu przewidzenia i poszedł spać. Na drugi dzień opowiedział swoją historię miejscowym. Odpowiedzieli mu, że to co widział to prawda i te dwie kule ognia pojawiają się codziennie w nocy. Według nich jest to duch zakochanej pary która powiesiła się na tym samym drzewie  jakiś czas temu.
Ps: Ogólnie gościu nie wierzy w żadne duchy itp. zjawiska ale to co widział zmieniło jego spojrzenie na całość.

Fabryka
Tą historię słyszał Szczuru. Akcja dzieję się na wyspie Cebu w pewnej fabryce. Fabryka ta została wybudowana na teranach od wieków używanych jako cmentarzysko. Jakiś czas temu pracujące tam kobiety usuwały regularnie ciąże za pomocą pigułki aborcyjnej. Do poronień dochodziło w pewnej toalecie. Po pewnym czasie rury się zapchały i rozpoczęto czyszczenie kanalizacji. Pracownicy doznali szoku ponieważ rury zapchane były ludzkimi martwymi płodami. Od tej pory fabrykę nawiedzają różne paranormalne zjawiska: płacz dzieci, kałuże krwi w różnych miejscach. Pracownicy często w ubikacji widzą różne duchy, zjawy płodów, noworodków.

Szczuru i motor
Kolejna historia też związana jest ze Szczurem, w której on sam jest świadkiem.
Na Marikabanie (wioska w której mieszkamy) jest pewne miejsce na głównej drodze które jest przeklęte. Zawsze każdy miejscowy który przejeżdża ten odcinek drogi w nocy trąbi by odstraszyć złego ducha. Szczuru jak zawsze ode mnie wraca jedzie tą drogą. Od jakiegoś czasu jadąc w nocy w przeklętym miejscu zawsze gaśnie mu światło w motorze. Sprawdzaliśmy motor wiele razy czy nie ma jakiegoś spięcia czy coś podobnego. Nic nie znaleźliśmy, z motorem i światłami wszystko jest oki. A nawet czasem przełącznik po zgaśnięciu świateł jest ustawiony na „off” chociaż nikt go nie dotykał. Słyszeliśmy także historie że nasz znajomy jechał przez to miejsce na motorze z niedziałającymi światłami. Światła w pewnym momencie się nagle zapaliły a 3 metry przed motorem stał wielki czarny pies „Hamuk”.

Pewne miejsce na wyspie
Na wyspie jest pewne miejsce które jest uważane za na maksa przeklęte. Podczas II Wojny Światowej ukrywali się tam żołnierze Japońscy. W końcu amerykanie zbombardowali cały obszar i dokonali sporej masakry japończyków. Mieliśmy kiedyś zaszczyt spać tam parę nocy. Poniższe wydarzenia miały miejsce właśnie w tej miejscówce. Pierwszej nocy Szczurowi (wtedy jeszcze nic nie wiedzieliśmy o danym miejscu) przyśnili się zakrwawieni japońscy żołnierze. Dziwna akcja…

Później w tym samym pokoju parę dni później ze stołu spadły wszystkie przedmioty. Nie miały one prawa same spaść na podłogę. W jednej z ubikacji co chwile pojawiały się jakieś dziwne stworzenia. Inna osoba pewnej nocy nie mogła spać ponieważ słyszała kroki w sąsiednim pokoju, w tym czasie nie było tam nikogo. Pewnego dnia grupka filipińczyków robiła sobie pamiątkowe zdjęcie na tle naszego przeklętego miejsca. Na zdjęciu w drzwiach pomieszczenia które znajdowało się za osobami znajdowała się mała dziewczynka. W tym czasie w tym budynku nie było żadnej osoby a w szczególności małej dziewczynki.

Ogólnie co chwilę słychać różne opowieści miejscowych o tym miejscu: zapalanie się świateł w nocy, kroki, chrapanie, włączanie się prysznica. W każdym z tych przypadków miejsce jest puste,  nie zamieszkiwane przez nikogo.

Ostatnio pewien strażnik standardowo pełniąc swoją służbę zobaczył w nocy ubraną na biało parę. Powiedział, że strach go sparaliżował i nie był w stanie się ruszyć. To co mógł zrobić to tylko zamknąć oczy. Kiedy ocknął się po jakimś czasie pary już nie było. Był to środek nocy i w tym miejscu oprócz niego nie było innych ludzi.

Tą samą parkę w tym samym miejscu około rok temu widzieli pewni rybacy. Też podobno strach ich obleciał i bali się tej nocy wypłynąć w morze. Zaryzykowali jednak i ów zjawy przyniosły im szczęście. Tej nocy złowili ponad 100 kg ryb.

Jak sami widzicie sporo jest tematów związanych z duchami na naszej wyspie, a jest tego jeszcze więcej niż napisałem dzisiaj. Co mogę dodać od siebie? Chyba nic, to są opowieści które usłyszałem od miejscowych i po prostu dzielę się nimi z Wami. To co doświadczyliśmy na własnej skórze nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć w realny sposób.

Pozdro Wszystkim
Grochu

PS 1: Nowe Zdjęcia Galeria 2010 Album nr 47 „ Miejscowe Stwory”
Na razie wrzucam tylko kilka fotek, będę uzupełniać z czasem.

PS 2: Jutro wrzucimy kolenjny odcinek “Market cz3” Zapraszamy