DSCN1672

Witam Wszystkich!

Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami informacjami dotyczącymi pewnej niesamowitej roślinki, chodzi mi o drzewo Guava. Kiedyś już na blogu wspominałem o tym sprzęcie, ale to była krótka notka. Tym razem sam osobiście używałem Guavy w celu wyleczenia mojej ostrej rany po pewnym incydencie na motorze. Po doświadczeniu jej mocy postanowiłem szerzej opisać jej działanie. Dodatkowo w dzisiejszym materiale będzie o poparzeniach przez meduzy oraz ugryzieniach przez filipińskie mrówki. Zapraszam do lektury.

GUAVA

DSCN1673
Na wstępie chciałbym tylko zaznaczyć, że dzisiaj skupię się tylko na liściach tego drzewa. Po prostu mają szerszy zakres działania niż owoce, które głównie dobre są na nasz układ pokarmowy.
Liście guavy zawierają mnóstwo przeciwutleniaczy(naturalne substancje, które wspierają mechanizmy obronne człowieka), środków antybakteryjnych i przeciwzapalnych, są również traktowane jako naturalny lek przeciwbólowy. Generalnie uważa się liście guavy jako silny naturalny lek na różne choroby.

Leczenie mojej rany

REKA
Pewnie pomyślicie sobie, co ten Grochu znowu wymyślił i sobie zrobił. Zgadza się, znowu miałem przygodę i tym razem było naprawdę już niebezpiecznie. No ale cóż, ten typ już tak ma. Powyższe zdjęcie pokazuję ranę i różne stadia jej gojenia. Ok, już opowiadam co się stało. Pewnego ładnego ranka pojechałem na motorze do Santa Fe w celu zakupu pewnych rzeczy potrzebnych do małego remontu domu, w skład zakupów wchodziła również żyłka którą stosuje się do plecenia sieci rybackich(mocny sprzęt). Będąc w połowie drogi powrotnej do domu jakimś cudem żyłka owinęła się wokół lewej ręki i drugi jej koniec wpadł w tylnie koło i żyłka zaczęła się zwijać. W tym momencie na liczniku miałem około 60km/h. Znienacka poczułem ostre szarpnięcie i całą lewą rękę siła zaczęła zbliżać do tylniego koła. Wyhamowałem motor dopiero po paru sekundach, generalnie byłem w szoku ponieważ nie zdawałem sobie do końca sprawy co tak naprawdę się dzieje. Jakimś cudem zatrzymałem moją maszynę i to bez żadnego wypadku. Żyłka ekstremalnie zacisnęła moją rękę, weszła w mięso jak w masło. Nie miałem przy sobie żadnego noża by ją odciąć więc zapalonym papierosem zacząłem ją wypalać z mojej ręki. Ból był nieziemski. W tym wszystkim miałem szczęście, że ta żyłka była gruba, gdyby była o wiele cieńsza to raczej by doszła spokojnie do kości. Gdy wróciłem do domu, szybko teściowa oraz sąsiadka ruszyły z pomocą. Najpierw zaczęły masować i nastawiać moją rękę ponieważ przy takiej sile poszły mi niektóre nerwy skórne i mój lewy bark był trochę naruszony. Mając już różne doświadczenia z ich leczeniem postanowiłem znowu zaufać teściowej i powierzyć jej moją rozwaloną rękę. Generalnie rana nadawała się na szycie ale kobitki powiedziały, że nie jest to konieczne i spokojnie mnie wyleczą. Jak to ja, postanowiłem po raz kolejny zaryzykować i poddać się medycynie naturalnej. Słuchajcie, podczas całego leczenia mojej rany nie użyłem ani razu żadnych leków, płynów antyseptycznych, antybiotyków tylko stosowałem wywar z liści guavy. Podczas tej całej terapii przy tej temperaturze i pogodzie ani razu nie miałem żadnego zakażenia, rana w oczach po prostu się goiła. Już mówię jak należy stosować to ziele.
Zrywamy świeże liście guavy i obmywamy je pod bieżącą wodą. Później wrzucamy je do garnka, zalewamy sporą ilością wody i gotujemy około 20 minut. Końcowy efekt powinien wyglądać jak poniżej pokazuje zdjęcie. Wywar powinien mieć ciemny, brązowy kolor. Bierzemy mały ręcznik, namaczamy go w wywarze i powoli polewamy ranę (najlepszy efekt jest gdy wywar jest bardzo ciepły).

DSCN1686 DSCN1689
Ja stosowałem taką kąpiel rano i wieczorem. W późniejszym etapie leczenia z samego rana moczyłem ranę w morskiej wodzie i później kontynuowałem okłady z guavy.
Generalnie jestem pod olbrzymim wrażeniem siły i mocy tej rośliny. Naprawdę, uwierzcie mi na słowo. Po każdym zabiegu czułem jak rana centralnie się goi, czułem ulgę i świeżość. Wcześniej jak miałem jakieś inne problemy i stosowałem leki to zawsze dochodziło do lekkich zakażeń spowodowanych głównie przez temperaturę i wilgotność w powietrzu. Po tym wszystkim zacząłem zgłębiać trochę dalej ten temat i chciałbym dzisiaj również napisać o innych zastosowaniach tego sprzętu.

  • – pomocna przy utracie wagi
  • – korzystna dla chorych na cukrzycę
  • – leczenie biegunki i czerwonki
  • – dobrze wpływa na wątrobę
  • -dobrze wpływa na trawienie
  • – leczenie zapalenia oskrzeli
  • – bóle zębów, gardła, zapalenie dziąseł i zapalenie gardła
  • – stosowana jest w leczeniu Dengi
  • – rak prostaty
  • – alergia
  • – produkcja nasienia
  • – leczenie trądziku
  • – świąd
  • – wypadanie włosów

Więc sami widzicie ile ma zastosowań. Jeżeli guava działa na powyższe schorzenia tak dobrze jak zadziałała na moją ranę to rewelacja i nic tylko zaopatrzyć się w sadzonki i jechać z tematem.

OPARZENIA PRZEZ MEDUZY

jellyfish-cosmetics-660
Z tym tematem możemy się spotkać nie tylko na Filipinach ale i w każdym innym zakątku świata. Również chciałbym podzielić się z Wami kilkoma informacjami ponieważ miałem już różne doświadczenia z tymi cudakami. W końcu niektóre z nich normalnie żywcem jemy.
Poparzenia przez meduzy bywają bardzo bolesne, czasami potrzebna jest nawet pomoc lekarza. Są różne gatunki, rodzaje meduz. Jedne są w ogóle nie trujące a niektóre mogą nas ładnie załatwić. Z tego co zdążyłem zaobserwować meduzy mające kolor: czarny, zielony, brązowy, fioletowy, pomarańczowy są nieszkodliwe. Brązowe możemy spokojnie jeść. Najgorsze są białe meduzy tzn bez żadnej barwy, czasami dochodzą do metra średnicy i takie bestie mogą już nas ładnie załatwić. Dobra informacja jest taka, że występują one tylko kilka tygodni w roku i są raczej na głębszych wodach. Ja osobiście miałem przyjemność być ostro poparzony przez białe meduzy. Od pasa w górę całe ciało było po prostu zjarane, tak jak ktoś by mnie włożył na parę sekund do ogniska. Pierwsze dwie doby były ciężkie, miałem gorączkę oraz lekkie problemy z oddychaniem. Po jakimś czasie przyjechał do mnie znajomy i powiedział, że jakiś czas temu też był tak ostro poparzony i finalnie wylądował w szpitalu ponieważ też miał problemy z oddychaniem. Wtedy podaję się specjalne leki, sterydy. Zrozumiałem wtedy, że mój stan chyba też nadawał się na hospitalizację. Finalnie jakoś wyszedłem z tego. Teściowa stosowała masaże żeby rozluźnić moje mięśnie oraz obniżyć gorączkę. Na poparzone miejsca stosowałem świeże mleko z kokosa które działa rewelacyjnie. Łagodzi wszystkie objawy, swędzenie i ból oraz powoduje szybsze leczenie się ran.
Teraz opiszę kilka wskazówek co robić jak zostaniemy pogłaskani przez meduzy.
Pierwsze co musimy zrobić do dezaktywować parzydełka które są nadal w naszej skórze i cały czas nas palą. Wychodzimy z wody i jak najszybciej staramy się dostać ocet i polać nim oparzone miejsca. Chodzi o to, że ocet bardzo szybko ścina galaretę. Nie obmywamy ran pod bieżącą wodą ponieważ tylko może to jeszcze nasilić palenie. Też wszystko zależy w jakim morzu meduzy nas dorwały, chodzi o rożne gatunki i metody leczenia oparzenia. Później dobrze jest sobie zarzucić wapno oraz jakieś leki co mają histaminę – na alergię. Jeżeli objawy są ostre czyli problem z oddychaniem lub wymioty i zawroty głowy to wtedy śmigamy do szpitala. Jeżeli sytuacja nie jest najgorsza to stosujemy właśnie świeże mleko z kokosa lub jakieś maści na poparzenia.

POGRYZIENIA PRZEZ FILIPIŃSKIE MRÓWKI

ant
Tutaj w sumie będzie krótko. Też chcę się podzielić moim doświadczeniem. W tej części świata mamy mnóstwo różnych rodzajów mrówek, niektóre nieszkodliwe a niektóre mogą nas ładnie załatwić. Jakiś czas temu czarne duże mrówki podziabały mi stopę czego skutkiem był spory ból i opuchlizna. Jeden z sąsiadów powiedział mi żebym w ogóle nie bawił się w żadne leki tylko od razu zrobił okład z pewnego ziółka. Mowa jest o liściach Hagunoy.

hagunoy

Kolejny cud natury. W przeciągu kilku godzin wszystko wróciło do normy. Bierzemy kilka liści i podgrzewamy je lekko nad ogniem. Później rozbijamy je trochę tłuczkiem i przykładamy do chorego miejsca. Zawijamy to wszystko bandażem żeby cały towar nam nie spadł i tak sobie to trzymamy przez kilka godzin. Jak czujemy, że liście już wyschły to zmieniamy opatrunek i powtarzamy cała procedurę.

Mam nadzieje, że dzisiejszy materiał był ok i przesyłam Wszystkim moc pozytywnej energii.
Pozdro
Grochu

5 comments

  1. Jeśli człowiek nie doświadczy czegoś na własnej skórze to nie uwierzy w lecznicze właściwości liści. Tak też jest w moim przypadku – po prostu to jest dziwne do zrozumienia.

    Leon.

  2. Grochu
    Author

    Leon ja miałem takie samo podejście na początku. Podchodziłem do takich tematów sceptycznie i z dystansem. Kiedy natomiast doświadczyłem paru akcji na swoim ciele i generalnie ze zdrowiem to po prostu kopara mi opadła. Zgadzam się z twoimi słowami.
    pozdro

  3. Michał

    Panowie,
    od tysiącleci rośliny dostarczają składników do leczenia wielu schorzeń.
    Liście guavy są bazą wytwarzania wielu przeciwzapalnych i przeciwbiegunkowych prepeartów farmaceutycznych Nie ma w tym nic paranormalnego i niesamowitego.

  4. Grochu
    Author

    Yo, Michu nikt nie mowil ze to ma cos wspolnego z akcjami paranormalnymi. Temat jest medycyna naturalna. Tez jest tak ze na bank sa takie osoby co nie slyszaly o tym krzaku i jego dzialaniu. Dla mnie jest niesamowite to ze w elegancki sposob tylko za pomoca tych lisci wyleczylem mega rane.

  5. Gal

    Łooo Hoho! aleś się załatwił Grochu! Ostrozniej z takimi akcjami, bo kiedys sobie naprawde krzywde zrobisz. A Michaś widze jak zwykle wszystko widział, wszystko słyszał i wszystko wie :). Kompendium wiedzy na tematy od medycyny naturalnej, po filozofie starozytne. Ucz nas mistrzu.